Mija dokładnie jedenaście lat od przełomowego uwolnienia kursu szwajcarskiej waluty przez SNB, co drastycznie zmieniło życie tysięcy polskich rodzin. Choć kredyty frankowe przez dekadę stanowiły potężne obciążenie dla sektora finansowego, obecne dane wskazują na wyraźny punkt zwrotny.
Choć skala sporów stopniowo maleje, sprawy frankowe nadal angażują sądy, banki, kredytobiorców oraz inwestorów. Zmienia się jednak ich charakter: coraz rzadziej chodzi o samą abuzywność umów, a coraz częściej o tempo rozstrzygnięć, rozliczenia po unieważnieniu umowy oraz skutki finansowe dla sektora bankowego.
Dlaczego kredyty frankowe stały się tak dużym problemem?
Wszystko zaczęło się od gwałtownego umocnienia waluty franka szwajcarskiego, który w krytycznym momencie przekroczył barierę 5 zł. Dla 550 tysięcy posiadaczy hipotek waloryzowanych do waluty obcej oznaczało to drastyczny wzrost zadłużenia, które w 2015 roku opiewało na kwotę blisko 150 mld zł. Państwo próbowało reagować, tworząc w 2016 roku Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, jednak realna pomoc dla osób posiadających kredyty frankowe była tam znikoma stanowili oni jedynie 4% beneficjentów. Wiele gospodarstw domowych znalazło się w sytuacji, w której wartość kredytu znacznie przewyższała wartość nieruchomości.
Z perspektywy kancelarii frankowej istotne jest, że problem nie dotyczył wyłącznie kursu waluty, lecz konstrukcji umów frankowych. Klauzule przeliczeniowe, które zostały w nich zawarte bardzo często dawały bankom jednostronną kontrolę nad wysokością zobowiązania, co stało się fundamentem późniejszych sporów sądowych.
Jak wyroki TSUE zmieniły prowadzenie spraw frankowych?
Przełomowe znaczenie dla kredytów frankowych miało orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w szczególności wyrok z października 2019 r. TSUE jednoznacznie potwierdził, że sądy krajowe mogą unieważniać umowy kredytów frankowych zawierające klauzule abuzywne i nie mogą ich „naprawiać” wbrew woli konsumenta. To stanowisko znacząco wzmocniło pozycję kredytobiorców i ujednoliciło linię orzeczniczą. Od tego momentu sprawy frankowe zaczęły masowo trafiać do sądów.
Lata 2023–2024 były rekordowe pod względem liczby nowych pozwów składano ich ponad 120 tys. rocznie. Dopiero w 2025 r. pojawiły się wyraźne sygnały wyhamowania tego trendu.
Dlaczego sprawy frankowe stały się jednym z największych wyzwań dla sądów?
Przez lata sprawy frankowe masowo trafiały do sądów powszechnych, powodując ogromne obciążenie wydziałów cywilnych. Frankowicze coraz częściej decydowali się na dochodzenie swoich praw, kwestionując legalność postanowień umownych oraz domagając się unieważnienia umów kredytowych. Skala zjawiska była bezprecedensowa w szczytowym momencie liczba toczących się spraw frankowych przekraczała 200 tysięcy, co wymusiło zmiany organizacyjne i kadrowe w sądach.
Jak zmienia się liczba nowych pozwów dotyczących kredytów frankowych?
Dane z 2025 r. potwierdzają to, co kancelarie frankowe obserwują w praktyce: liczba nowych pozwów zaczęła spadać. Choć na koniec września 2025 roku w toku pozostawało 182,5 tys. spraw, to od trzech kwartałów obserwujemy pozytywny trend sądy kończą więcej postępowań, niż wpływa nowych pozwów. Warto zaznaczyć, że sprawy frankowe w latach 2023–2024 osiągnęły swój rekordowy poziom (ponad 120 tys. nowych pozwów rocznie), ale obecnie ich liczba spadła o blisko 19% rok do roku. Co ciekawe, do sądów idą nie tylko klienci, ale i banki, które chcą w ten sposób przerwać bieg przedawnienia swoich roszczeń o zwrot kapitału.
Które banki wciąż są najbardziej obciążone sprawami frankowymi?
Sytuacja poszczególnych instytucji jest zróżnicowana. Liderem pod względem liczby procesów frankowych pozostaje PKO BP (34,1 tys. spraw), a tuż za nim plasują się Millenium Bank i Santander. Warto zauważyć, że banki coraz częściej stawiają na ugody frankowe zamiast długoletnich procesów. Łącznie osiem największych banków giełdowych zawarło już 151,2 tys. ugód, co liczbowo przewyższa aktualnie toczące się procesy.
Czy ugody stały się realną alternatywą w sprawach frankowych?
W świetle utrwalonego orzecznictwa TSUE oraz Sądu Najwyższego banki przegrywają zdecydowaną większość spraw frankowych, zwłaszcza w drugiej instancji. Sądy coraz rzadziej mają wątpliwości co do abuzywnego charakteru klauzul stosowanych w umowach kredytu. W praktyce oznacza to, że w wielu przypadkach dochodzi do unieważnienia umów kredytowych.
Ugody w sprawach frankowych zyskują na znaczeniu, zwłaszcza w największych bankach. Do końca III kwartału 2025 r. osiem banków giełdowych zawarło łącznie ponad 151 tys. ugód, czyli niemal 40 tys. więcej niż rok wcześniej. Szczególnie widoczne przyspieszenie nastąpiło w PKO BP, gdzie liczba ugód sądowych wzrosła kilkunastokrotnie.
Ugody frankowe polegają zazwyczaj na przewalutowaniu kredytu na złotówki i rozliczeniu go tak, jakby od początku był kredytem złotówkowym. Dla części frankowiczów jest to sposób na szybkie zakończenie sporu i ograniczenie ryzyka procesowego. Należy jednak podkreślić, że warunki ugód z reguły nie zapewniają korzyści porównywalnych z tymi, jakie wynikają z unieważnienia umowy frankowej w postępowaniu sądowym.
Dlaczego sprawy frankowe nadal wymagają profesjonalnego wsparcia?
Choć linia orzecznicza po licznych wyrokach TSUE jest dziś zdecydowanie korzystna dla konsumentów, sprawy frankowe wciąż nie stały się czystą formalnością. Obecnie postępowania nie koncentrują się już na samym sporze o to, czy umowa zawierała klauzule niedozwolone, lecz wchodzą w fazę skomplikowanych detali procesowych i rozliczeniowych. Banki, mimo że w sądach apelacyjnych przegrywają średnio aż 97% procesów, stosują zaawansowane strategie procesowe, aby chronić swój kapitał.
Z perspektywy profesjonalnej reprezentacji prawnej, kluczowego znaczenia nabierają dziś kwestie sprawnego rozliczenia po unieważnieniu umowy frankowej oraz dochodzenia roszczeń w przypadku kredytów już spłaconych. W portfelach największych banków znajduje się wciąż ponad 195 tysięcy takich „zamkniętych” umów, które mogą stać się przedmiotem nowych pozwów, o ile zostaną poprawnie sformułowane pod kątem prawnym.
Te obszary wymagają indywidualnej analizy prawnej, ponieważ błędy popełnione na etapie procesowym mogą wpływać nie na sam fakt wygranej, lecz na jej rzeczywisty efekt finansowy dla frankowicza.
Jaki jest bilans 11 lat sporów o kredyty frankowe?
Jedenaście lat po uwolnieniu kursu franka kredyty frankowe pozostają ważnym, ale coraz lepiej kontrolowanym problemem. Sprawy frankowe wchodzą w fazę wygaszania, choć nie znikną szybko z sal sądowych. Maleje liczba nowych pozwów, rośnie tempo rozstrzygnięć, a ugody stają się realnym narzędziem zamykania sporów.
Jednocześnie wciąż otwarte pozostają pytania o rozliczenia po unieważnieniu umów, przedawnienie roszczeń oraz sytuację kredytów już spłaconych. To właśnie te zagadnienia będą w najbliższych latach decydować o ostatecznym bilansie kredytów frankowych – zarówno dla konsumentów, jak i dla sektora bankowego.
Jedenaście lat po uwolnieniu kursu franka kredyty frankowe pozostają ważnym, ale coraz lepiej kontrolowanym problemem. Sprawy frankowe wchodzą w fazę wygaszania, choć nie znikną szybko z sal sądowych. Maleje liczba nowych pozwów, rośnie tempo rozstrzygnięć, a ugody stają się realnym narzędziem zamykania sporów.
Jednocześnie wciąż otwarte pozostają pytania o rozliczenia po unieważnieniu umów, przedawnienie roszczeń oraz sytuację kredytów już spłaconych. To właśnie te zagadnienia będą w najbliższych latach decydować o ostatecznym bilansie kredytów frankowych – zarówno dla konsumentów, jak i dla sektora bankowego.