Fala pozwów słabnie, ale to jeszcze nie koniec spraw frankowiczów
Po latach dynamicznego wzrostu liczby pozwów składanych przez frankowiczów przeciwko bankom, w 2025 roku obserwujemy pierwsze oznaki wyhamowania. To jednak nie oznacza, że sprawy frankowe dobiegają końca. Wręcz przeciwnie – choć wielu kredytobiorców już rozpoczęło swoje postępowania lub zawarło ugody, w sądach wciąż toczy się ponad 220 tysięcy spraw. Dla tysięcy konsumentów walka o sprawiedliwość wciąż trwa, a zakończenie sporów jest jeszcze odległe.
Z danych Związku Banków Polskich przywołanych przez portal XYZ wynika, że na koniec marca 2025 roku liczba spraw sądowych z udziałem frankowiczów wynosiła 223,3 tysiąca – z czego 166,2 tysiąca to pozwy klientów, a 57,1 tysiąca to działania odwrotne, podjęte przez banki. Te ostatnie, często inicjowane dopiero po przegranej sprawie lub w obawie przed nią, mają na celu odzyskanie wypłaconego kapitału.
Pozwy frankowe: coraz mniej nowych spraw w sądach
Raporty giełdowych banków za pierwszy kwartał 2025 roku potwierdzają tę tendencję. Dziewięć analizowanych instytucji wykazało łącznie 109,7 tysiąca aktywnych spraw sądowych, co oznacza spadek o ponad 1,2 tysiąca w ujęciu rocznym. Szczególnie duże zmiany widać w danych mBanku, gdzie w ciągu roku liczba spraw zmniejszyła się aż o 9 tysięcy.
Jeszcze na początku 2024 roku mBank otrzymywał blisko 2 tysiące nowych pozwów kwartalnie. Tymczasem w pierwszym kwartale 2025 roku liczba ta spadła do 771 – to aż 60-procentowy spadek rok do roku. Podobne zmiany raportuje Millennium, które zgłosiło około 1,1 tysiąca nowych spraw, a liczba podpisanych przez ten bank ugód przewyższyła już liczbę nowych pozwów.
PKO BP również notuje pozytywne zmiany – w pierwszym kwartale liczba postępowań zmniejszyła się o 617. To drugi z rzędu kwartał z ujemnym saldem, po wcześniejszym spadku o 512 spraw. Dla porównania jeszcze na początku 2024 roku bank ten raportował wzrost liczby spraw o 2,65 tysiąca.
Ile zostało kredytów frankowych? Spada liczba aktywnych umów
Według danych Biura Informacji Kredytowej, na koniec kwietnia 2025 roku w Polsce spłacanych było jeszcze 182 tysiące kredytów frankowych. Rok wcześniej ta liczba wynosiła o 22 procent więcej. To efekt zarówno spłat, jak i ugód lub prawomocnych wyroków sądowych.
Z historycznych danych wynika, że od 2000 roku banki udzieliły w Polsce około 775 tysięcy kredytów we franku. W 2015 roku aktywnych było jeszcze 565 tysięcy takich umów. Dziś ten portfel zmniejszył się trzykrotnie.
Szacuje się, że do tej pory frankowicze złożyli od 350 do 395 tysięcy pozwów. Oznacza to, że zakwestionowano ponad połowę wszystkich udzielonych kredytów. Do tego dochodzi około 150 tysięcy ugód zawartych bez konieczności rozprawy sądowej. Na rynku pozostaje więc niewielka grupa kredytobiorców, która jeszcze nie podjęła działań – najczęściej z powodów osobistych, braku zgody między współkredytobiorcami lub braku wiedzy o możliwościach prawnych.
Katalog spraw jest zamknięty. Z każdą podjętą czynnością przez konsumenta lub bank, liczba spraw będzie się zmniejszać. Znaczna część kredytobiorców zdecydowała się już na podjęcie działań na drodze sądowej. Dziś tacy klienci uzyskują korzystne rozstrzygnięcia, stwierdzające nieważność ich umów kredytowych. Z drugiej strony mamy banki, które przełknęły gorzką pigułkę i zdecydowały się na wyjście z ugodami do swoich klientów.
Banki niechętnie mówią o skali przegranych, a ugody są próbą ograniczenia strat
Choć nie sposób nie zauważyć mniejszej liczby nowych pozwów, nie można pominąć faktu, że ta sytuacja wynika głównie z tego, iż zdecydowana większość frankowiczów, którzy chcieli walczyć, już podjęła działania. To nie sukces banków, lecz efekt wyczerpania potencjału rynku – a także dowód, że kredytobiorcy mają dziś większą świadomość swoich praw.
Wielu klientów, zanim złożyło pozew, próbowało rozwiązać sprawę polubownie. Niestety – banki przez lata ignorowały potrzebę realnych ustępstw. Dopiero kiedy linia orzecznicza sądów zaczęła masowo potwierdzać nieważność umów frankowych, banki zmieniły ton i zaczęły proponować ugody. W rzeczywistości nie była to forma naprawienia szkody, lecz próba ograniczenia kosztów finansowych i wizerunkowych.
Ugody frankowe – lepsze niż kiedyś, ale wciąż dalekie od uczciwego kompromisu
Według danych z sektora bankowego, do końca marca 2025 roku osiem największych banków zawarło 131,2 tysiąca ugód z frankowiczami. To o 34,6 tysiąca więcej niż rok wcześniej i 11 tysięcy więcej niż w ostatnim kwartale. Do tej liczby należy dodać m.in. 2,2 tysiąca ugód zawartych przez Raiffeisena oraz blisko 2,6 tysiąca porozumień w Deutsche Banku.
Najwięcej ugód podpisał PKO BP – 50,2 tysiąca. Drugie miejsce zajął mBank z 26,1 tysiąca ugód, a tuż za nim uplasował się Millennium. Co ciekawe, choć Millennium jako pierwszy wprowadził ugody (już w 2021 roku), obecnie ustępuje pola bardziej elastycznym konkurentom. mBank zdobywa przewagę dzięki korzystniejszym warunkom porozumień, które bardziej przypominają potencjalne korzyści z wyroku sądu.
Nie ulega wątpliwości, że propozycje ugód w 2025 roku są bardziej atrakcyjne niż te oferowane w przeszłości. Jednak jak podkreślają eksperci, nadal są one zaledwie ułamkiem tego, co kredytobiorca może uzyskać w sądzie. Banki najczęściej opierają się na modelu rekomendowanym przez KNF – porównaniu do hipotetycznego kredytu złotówkowego zaciągniętego w tym samym czasie.
Jednym z najczęściej pojawiających się założeń ugodowych jest umorzenie kapitału pozostałego do spłaty. Zdarzają się sytuacje, że banki przedstawiają propozycję ugodową, zawierającą zwrot jakichś kwot na rzecz konsumenta. Natomiast, aby ocenić atrakcyjność ugody oraz móc podjąć dalsze negocjacje, należy mieć jakiś punkt odniesienia. Takim punktem mogą być roszczenia zgłoszone w powództwie lub możliwe do zgłoszenia w sądzie.
TSUE a frankowicze: orzeczenia mogą zmienić sytuację
Pomimo wyhamowania tempa składania pozwów, saga frankowa nie dobiegła końca. Szczególnie istotne będą najbliższe wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Kluczowe jest rozstrzygnięcie, kiedy rozpoczyna się bieg przedawnienia roszczeń banków – oraz czy w ogóle mogą one skutecznie odzyskać swoje pieniądze po przegranym procesie.
Jeśli TSUE uzna, że roszczenia banków już się przedawniły – wiele z toczących się postępowań może zostać umorzonych z korzyścią dla frankowiczów. Może to także skłonić kolejne osoby do złożenia pozwu, zanim będzie za późno.
Kredyty frankowe w 2025 roku | Podsumowanie
Choć tempo nowych pozwów w sprawach frankowych nieco osłabło, to wciąż setki tysięcy kredytobiorców czekają na sprawiedliwość lub stoją przed decyzją: czy walczyć w sądzie, czy przystać na ugodę. Dzisiejsze realia pokazują jedno – ci, którzy działają, wygrywają. Orzecznictwo jest po stronie konsumentów, a każda sprawa to szansa na odzyskanie pieniędzy i uwolnienie się od toksycznego zobowiązania. Jeżeli jeszcze nie podjąłeś decyzji, to właśnie teraz jest najlepszy moment, by sprawdzić swoje możliwości i nie pozwolić bankowi narzucić Ci warunków, które nie chronią Twoich praw.
Więcej o statystykach dotyczących sporów frankowych przeczytasz na XYZ.

