Choć w debacie publicznej coraz częściej pojawia się teza, że rynek sporów frankowych powoli się wyczerpuje, praktyka pokazuje coś zupełnie innego. Sprawy frankowe nadal pozostają jednym z najważniejszych segmentów sporów konsumenckich z bankami, a skala potencjalnych nowych postępowań wciąż jest bardzo duża. Jednocześnie coraz większego znaczenia nabierają nie tylko klasyczne kredyty powiązane z frankiem szwajcarskim, ale także umowy odnoszące się do euro i dolara oraz kredyty konsumenckie, w których pojawiają się zarzuty dotyczące konstrukcji kosztów kredytu i sankcji kredytu darmowego.

W tym samym czasie szczególną rolę zaczynają odgrywać wyroki TSUE, które mogą przesądzić o dalszym kierunku orzecznictwa sądów krajowych. To właśnie one mogą zdecydować o skuteczności zarzutu przedawnienia roszczeń banków, zakresie ochrony konsumentów i możliwościach dochodzenia roszczeń w kolejnych tysiącach postępowań.

Dlaczego sprawy frankowe nadal tworzą tak duży rynek, mimo że wiele wyroków już zapadło?

Rynek sporów frankowych wciąż pozostaje bardzo szeroki. Jak wskazuje mec.Wojciech Bochenek:

Wbrew pozorom i opinii publicznej, która krąży po różnych redakcjach, głównie sektora bankowego, rynek jest cały czas jeszcze duży, bo mówimy o około 300 000 kredytów, które jeszcze nie trafiły do sądu i nie zostały w nich zawarte ugody.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

To oznacza, że sama liczba spraw już rozpoznanych przez sądy nie daje podstaw do twierdzenia, że fala pozwów dobiegła końca. Co więcej, szczególnie istotna jest struktura tej grupy kredytobiorców. Wojciech Bochenek zwraca uwagę, że:

I 80% z tych kredytów to są umowy już spłacone. I my to zauważyliśmy w kancelarii w ubiegłym roku, że właśnie większość klientów, która do nas trafiła, miała już swoje kredyty całkowicie spłacone, no i szukała tej pomocy prawnej właśnie, żeby częściowo odzyskać nadpłacony kapitał, który przez te lata bankowi nadpłaciły.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

To bardzo ważny element obecnego rynku. Oznacza on, że sprawy frankowe nie dotyczą już wyłącznie osób nadal spłacających raty. Coraz częściej są to konsumenci, którzy przez lata wykonywali nieważną  w ich ocenie umowę i dopiero po jej całkowitej spłacie decydują się dochodzić zwrotu nadpłat.

Czy sprawy frankowe obejmują dziś już tylko kredyty CHF, czy również inne waluty?

Obok spraw frankowych coraz wyraźniej ujawnia się nowy trend, o którym mówi mec. Wojciech Bochenek aktywizacja kredytobiorców posiadających umowy powiązane z euro i dolarem. Z punktu widzenia konstrukcji prawnej nie jest to zjawisko oderwane od problematyki kredytów frankowych.

Jak wyjaśnia:

Jeżeli chodzi o kredyty w dolarach i w euro, to jest ta sama sytuacja jak z frankowiczami. Tu się tylko po prostu różni waluta, mechanizm był dokładnie ten sam. To są te same zapisy umowne. One są po prostu przez sądy uznawane za nieuczciwe i skutkiem tego jest nieważność umowy.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

To oznacza, że sukcesy frankowiczów zaczęły oddziaływać również na inne grupy konsumentów. W praktyce osoby posiadające kredyty indeksowane lub denominowane do euro czy dolara coraz częściej dostrzegają, że problem nie dotyczył wyłącznie franka szwajcarskiego, lecz całego modelu umów opartych na podobnych klauzulach przeliczeniowych i asymetrii kontraktowej.

Czy wyroki TSUE mogą przesądzić o dalszym kierunku, w jakim pójdą sprawy frankowe?

Znaczenie, jakie dziś mają wyroki TSUE, trudno przecenić. Mec.Wojciech Bochenek zwraca uwagę, że obecny moment jest wyjątkowy z perspektywy całego rynku sporów konsumenckich:

To jest w ogóle taki historyczny moment, bo ja nie przypominam sobie w mojej ponad 10-letniej historii, kiedy zajmuję się tymi tematami konsumenckimi, żeby w jednym miesiącu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał pięć wyroków dotyczących spraw konsumenckich.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Taki skumulowany wpływ rozstrzygnięć unijnych ma szczególne znaczenie właśnie dla spraw frankowych. Wynika to z faktu, że choć podstawowy kierunek orzeczniczy dotyczący abuzywności klauzul jest już ugruntowany, nadal pozostają nierozstrzygnięte istotne zagadnienia wtórne, które przesądzają o ostatecznym wyniku sporu. Chodzi zwłaszcza o rozliczenia po unieważnieniu umowy, przedawnienie roszczeń banku czy zakres dopuszczalnych konstrukcji procesowych.

Dlaczego wyroki TSUE dotyczące przedawnienia są tak istotne dla spraw frankowych?

Jednym z najważniejszych obszarów, w których wyroki TSUE mogą wywołać przełom, jest przedawnienie roszczeń banków o zwrot kapitału. W praktyce chodzi o pytanie, czy bank, który zbyt późno podejmie działania procesowe, nadal może skutecznie odzyskać kapitał udostępniony konsumentowi.

Wojciech Bochenek wskazuje ten problem bardzo wyraźnie:

Te zagadnienia dotyczące kredytów frankowych są o tyle istotne, że będą rozstrzygane jednego dnia trzy sprawy niezależne od siebie, które będą dotykały problematyki przedawnienia roszczeń banków.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

I dalej doprecyzowuje istotę problemu:

Trybunał będzie odpowiadał na pytanie, czy bank, który pozwał konsumenta o zwrot kapitału, a według różnych danych takich postępowań toczy się między 30 a 50 000 w skali całego kraju, (…) jeżeli bankowi ten kapitał się przedawnił, czyli bank za późno zareagował z powództwem i upłynął ten trzyletni termin przedawnienia od momentu, w którym konsument zakwestionował treść umowy, czy to reklamacją, czy powództwem, czy jakimś wezwaniem do zapłaty, to czy sąd w wyniku zasady słuszności (…) może po prostu ten kapitał zasądzić.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

To zagadnienie ma charakter fundamentalny. Jeżeli TSUE potwierdzi silną ochronę konsumenta i uzna, że profesjonalny przedsiębiorca nie może być ratowany po upływie terminu przedawnienia, konsekwencje dla banków mogą być bardzo poważne. Chodzi bowiem nie o pojedyncze spory, lecz o dziesiątki tysięcy spraw.

Czy banki nadal pozywają klientów, mimo że sprawy frankowe kończą się już korzystnie dla konsumentów?

Tak, i jest to jedna z najbardziej praktycznych konsekwencji obecnego stanu prawnego. Nawet jeśli konsument wygrał swoją sprawę główną, nie oznacza to automatycznie, że bank nie wystąpi później z pozwem o zwrot kapitału. Wojciech Bochenek wskazuje, że taka aktywność banków była szczególnie widoczna pod koniec roku i na początku kolejnych miesięcy.

Jak mówi:

Zdarza się, że konsument, który już zakończył swoją sprawę i się z bankiem rozliczył, tak może taki pozew otrzymać, bo banki po prostu same działają systemowo i pozywają wszystkich z danego okresu, który mógłby się przedawnić.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

To pokazuje, że sprawy frankowe nie zawsze kończą się w momencie uzyskania korzystnego wyroku przez klienta. W wielu przypadkach pojawia się drugi etap sporu  tym razem z inicjatywy banku. Taka praktyka wynika z prób zabezpieczania roszczeń przed przedawnieniem i jest obecnie jednym z najważniejszych pól procesowych.

Prawnicy analizujący dokumenty przy biurku z laptopem i młotkiem sędziowskim w kancelarii

Czy sprawy frankowe rzeczywiście przyspieszyły i czy banki częściej rezygnują z apelacji?

Z wypowiedzi mec. Wojciecha Bochenka wynika, że w praktyce rzeczywiście widać wyraźne przyspieszenie postępowań, zwłaszcza w pierwszej instancji. Średni czas oczekiwania na wyrok uległ zauważalnemu skróceniu, choć oczywiście sytuacja różni się w zależności od sądu.

W jego ocenie:

Tak naprawdę ta średnia się już mocno zmniejszyła, bo tak jak patrzyliśmy nawet my w kancelarii, to ten początkowy okres przed pierwszą instancją to było takie jakieś 700 dni. Teraz to już jest w granicach 350, czyli mniej niż rok.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Równolegle można zaobserwować zmianę w praktyce banków. Coraz częściej zdarza się, że sprawa kończy się już po pierwszej instancji, czy to wskutek rezygnacji z apelacji, czy też zawarcia porozumienia kompensacyjnego. Nie ma jednak prostego schematu pozwalającego przewidzieć, kiedy bank przyjmie taką strategię.

Jak podkreśla Wojciech Bochenek:

Teraz się zdarza, że już w części spraw banki odstępują od apelacji. Natomiast ciężko znaleźć jest klucz, dlaczego w jednej sprawie rezygnują, w innej nie. Mimo to jest ten sam bank w tym samym sądzie, to to już są decyzje jakieś indywidualne po stronie banku i kancelarii, które je reprezentują.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Czy wyroki TSUE i sprawy frankowe to już nie wszystko, co dzieje się na rynku sporów z bankami?

Zdecydowanie nie. Obok spraw frankowych coraz większego znaczenia nabierają kredyty konsumenckie, w których konsumenci podnoszą zarzuty dotyczące konstrukcji kosztów kredytu. Chodzi przede wszystkim o praktykę polegającą na doliczaniu prowizji i innych kosztów do kapitału kredytu i pobieraniu od nich odsetek.

Wojciech Bochenek wskazuje, że to właśnie ten problem może mieć ogromne znaczenie dla tysięcy postępowań:

Jednym z pytań, które też będzie w kwietniu rozstrzygane 23 kwietnia, jest zagadnienie dotyczące praktyki banków, które do kwoty kredytu doliczały prowizje i inne koszty kredytu i pobierały od tego odsetki. Jest taki paradoks, że doliczenie tej prowizji do kwoty kredytu powoduje, że rzeczywista roczna stopa oprocentowania, czyli ten parametr procentowy jest niższy, czyli jakby wskazujemy, że kredyt jest tańszy, de facto on jest droższy.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

To pokazuje, że obszar ochrony konsumenta rozszerza się i nie ogranicza się już wyłącznie do kredytów frankowych. Jednocześnie skala tych umów jest olbrzymia, a orzecznictwo dopiero się kształtuje.

Czy banki próbują zatrzymać niekorzystne wyroki TSUE, zanim one zapadną?

W praktyce według Wojciecha Bochenka takie działania się zdarzają. Gdy do TSUE trafia sprawa o potencjalnie szerokim znaczeniu, banki próbują niekiedy doprowadzić do jej wcześniejszego zakończenia poprzez ugodę albo uznanie roszczenia konsumenta. Celem jest uniknięcie precedensowego rozstrzygnięcia, które mogłoby wpłynąć na cały rynek.

Jak mówi:

Banki za wszelką cenę próbują tą sprawę przed polskim sądem umorzyć albo zawierając ugodę z klientem albo próbując uznać powództwo, zrealizować to roszczenie konsumenta. Czyli jest taka chłodna kalkulacja, że w tej jednej sprawie przyznamy się, że był błąd (…) ale dzięki temu ta sprawa nie trafi do trybunału, a jeżeli już trafiła, to będzie umorzona i trybunał się nad nią nie pochyli.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

To bardzo ważna obserwacja, bo pokazuje, jak duże znaczenie mają dziś wyroki TSUE nie tylko dla pojedynczych spraw, ale dla całego systemu sporów konsumenckich.

Sędzia uderzający młotkiem sędziowskim podczas rozprawy – symbol orzeczenia sądowego

Czy nowa ustawa o kredycie konsumenckim może jeszcze bardziej wzmocnić ochronę klientów?

Wojciech Bochenek ocenia, że planowane zmiany idą w kierunku większej ochrony konsumenta. Dotyczą one nie tylko samej treści umowy, ale całego procesu zawierania kredytu od reklamy, przez obowiązki informacyjne, po badanie zdolności kredytowej.

W jego ocenie:

Ta ustawa w ogóle sam zamysł Komisji Europejskiej, która tą dyrektywę przygotowała, ona sama wskazywała, że ta ustawa ma po prostu mocniej chronić konsumenta w ogóle nie tylko w samej treści umowy kredytu konsumenckiego, ale w ogóle w całym sposobie zawierania tej umowy.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Istotne znaczenie będzie mieć także przebudowanie sankcji kredytu darmowego. Ma ona pozostać w pełnym wymiarze dla najcięższych naruszeń, ale przy mniej poważnych uchybieniach ma pojawić się wariant częściowy. To oznacza wyższy poziom wymagań wobec banków i większą staranność wymaganą na etapie oferowania produktu.

Czy wyroki TSUE i sprawy frankowe pokazują, że rynek dopiero wchodzi w drugą fazę?

Obraz rynku sporów z bankami nie wskazuje na jego wygaszanie, lecz raczej na przejście do bardziej złożonego etapu. Sprawy frankowe nadal pozostają ogromnym segmentem rynku, a duża część potencjalnych roszczeń dotyczy kredytów już spłaconych. Równolegle rośnie znaczenie sporów związanych z euro, dolarem i kredytami konsumenckimi.

W tym kontekście wyroki TSUE stają się jednym z najważniejszych czynników kształtujących przyszłość całego rynku. To one mogą przesądzić o skuteczności zarzutu przedawnienia, zasadach rozliczeń po unieważnieniu umowy, dopuszczalności niektórych praktyk bankowych i dalszym zakresie ochrony konsumentów.

Nie widać więc końca rynku sporów konsumenckich z bankami. Widać raczej jego przekształcenie z fazy koncentracji na samym unieważnieniu umów w etap, w którym kluczowe stają się skutki nieważności, rozliczenia, przedawnienie i nowe obszary ochrony konsumenta.

Więcej na temat nadchodzących orzeczeń TSUE i zmian w sprawach frankowych przeczytasz na portalu Dziennika Gazety Prawnej.