Frankowicze nie muszą płacić za kapitał

30 stycznia 2020

Wkrótce po tym, jak Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie frankowiczów, pojawiły się głosy mówiące o ewentualnych roszczeniach banku dotyczących opłaty, którą kredytobiorca musiałby zapłacić za korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy kredytowej. Sąd Okręgowy w Białymstoku jako pierwszy oddalił roszczenie banku w tego typu sprawie.

Sprawa, którą rozpatrywał białostocki Sąd dotyczyła ING Banku Śląskiego i kredytu indeksowanego do waluty franka szwajcarskiego. Łączna wartość udzielonego kredytu wynosiła 125.000,00 zł. W 2015 r. kredytobiorcy zakwestionowali umowę, argumentując swoje stanowisko zawartymi w niej niedozwolonymi klauzulami. W 2018 r. Sąd Okręgowy w Katowicach potwierdził, że umowa jest nieważna w całości. Wówczas bank zażądał nie tylko zwrotu kwoty 125.000,00 zł, ale również 47.000,00 zł tytułem opłaty za korzystanie z kapitału.

Białostocki sąd, rozpatrujący roszczenia o kapitał i opłatę za korzystanie z niego, oddalił oba żądania. Przyznał, że nie ma wątpliwości, że klienci uzyskali pieniądze bez podstawy prawnej, więc bankowi przysługuje prawo do żądania ich zwrotu na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 k.c.) i nienależnym świadczeniu (410 k.c.). Wprawdzie przyznał rację klientom, że bieg roszczenia przedawnienia powinien liczyć się od momentu wypłaty kredytu, a nie – tak jak sugerują banki – wyroku unieważniającego umowę (czyli w tym przypadku od lipca 2008 r. i lutego 2009 r.). Sąd uznał jednak, inaczej niż chcą frankowicze, że nawet dla banku termin przedawnienia powinien być dziesięcioletni (a nie trzyletni jak dla przedsiębiorców), bo nie wynika ono z umowy (została przecież unieważniona) i ma źródło w bezpodstawnym wzbogaceniu się. Nie uwzględnił roszczenia o zwrot kapitału, bo przez dziesięć lat klienci wpłacili do banku w sumie 144 tys. zł rat (odsetki i kapitał), czyli więcej, niż wynosiła początkowa wartość kredytu (125 tys. zł). Sąd jednoznacznie odrzucił żądanie opłaty za korzystanie przez dziesięć lat z kapitału, przyjmując, że bank de facto domaga się zapłaty odsetek od wypłaconej kwoty (wskazał w treści pozwu, że dochodzona kwota to właśnie odsetki kapitałowe liczone według stawki WIBOR). Sąd uznał, że odsetki należą się, gdy wynika to z czynności prawnej, a ten warunek nie został spełniony.

Mecenas Wojciech Bochenek z Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych przekonuje, że orzeczenie zapadłe w białostockim sądzie potwierdza, że dochodzenie roszczeń przez banki w zakresie bezumownego korzystania z kapitału nie znajduje zarówno podstaw prawnych, jak i faktycznych. – To dopiero jeden wyrok, który ujrzał światło dzienne, więc trudno wyciągać daleko idące wnioski, lecz niewątpliwie może on wskazywać, że inne sądy będą wydawać podobne wyroki – zaznacza.

Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu dostępnego na stronie internetowej PARKIET.COM

Czytaj również


10.09
2020
Wygrane frankowiczów a banki

W ostatnich kilku miesiącach zdecydowana większość spraw sądowych rozstrzygana jest na korzyść frankowiczów. Warto jednak
Czytaj więcej

02.09
2020
Frankowicze kontra banki w sierpniu

Sierpień okazał się być kolejnym miesiącem, w którym sądy częściej rozstrzygały na korzyść kredytobiorców frankowych
Czytaj więcej