Czy w sporach frankowych nadchodzi koniec wieloletnich batalii sądowych?
W ostatnich miesiącach obserwujemy wyraźną zmianę strategii banków w sporach z frankowiczami. Wiele spraw frankowych kończy się już na etapie wyroku sądu I instancji, ponieważ banki coraz częściej rezygnują z dalszego zaskarżania rozstrzygnięć. Trend ten nie wynika ze zmiany podejścia instytucji finansowych do samych kredytów indeksowanych czy denominowanych do CHF, lecz ze ściśle ekonomicznych kalkulacji oraz z utrwalonego orzecznictwa sądowego i wytycznych TSUE, które czynią dalsze procesowanie wysoce ryzykownym i kosztownym.
Mec. Wojciech Bochenek, radca prawny od lat reprezentujący kredytobiorców, wyjaśnia, że dziś banki muszą liczyć się z nieporównywalnie wyższym ryzykiem finansowym niż jeszcze kilka lat temu. To zaś w naturalny sposób wpływa na decyzje o dalszym prowadzeniu sporu.
Dlaczego banki rezygnują z apelacji w sprawach frankowych?
Jedną z głównych przyczyn jest nie tylko pogłębiająca się przewaga frankowiczów w sądach, gdzie odsetek zwycięstw konsumentów przekracza już 90%, ale również możliwość naliczania przez sądy odsetek ustawowych za opóźnienie. Jak podkreśla Wojciech Bochenek, to właśnie te odsetki stają się dla banków realnym obciążeniem, które rośnie wraz z każdym miesiącem trwania procesu:
Oprócz konieczności zwrotu roszczeń konsumenta i pokrycia kosztów procesu, banki są zobowiązywane do zapłaty ustawowych odsetek za opóźnienie za czas trwania sporu. Im dłużej trwa proces, tym wyższe odsetki zapłacą banki. W mojej ocenie to jeden z argumentów, który przemawia za nieskładaniem przez banki apelacji.
Banki mają więc świadomość, że przedłużanie sporu frankowego w II instancji wiąże się ze wzrostem kosztów, a szansa na odwrócenie wyroku jest minimalna. W praktyce często okazuje się, że złożenie apelacji jest dla banku nieopłacalne, zwłaszcza gdy przegrana w II instancji jest niemal pewna.
Czy pozew banku przeciwko frankowiczowi wpływa na decyzję o apelacji?
W ostatnich latach pojawiły się również pozwy banków przeciwko frankowiczom, dotyczące rzekomego bezumownego korzystania z kapitału, waloryzacji czy roszczeń o zwrot kapitału. Jak wskazuje mec. Wojciech Bochenek, również w tych postępowaniach banki coraz ostrożniej podchodzą do składania apelacji, szczególnie w sprawach dotyczących pierwszych dwóch kategorii roszczeń, które po licznych orzeczeniach TSUE są dla nich wysoce niekorzystne.
Ta ostrożność wynika z faktu, że linia orzecznicza potwierdza brak podstaw do formułowania takich roszczeń wobec konsumentów, co sprawia, że bank ryzykuje przegraną również na poziomie II instancji i poniesieniem dodatkowych kosztów.
Czy wszystkie banki rezygnują z apelacji w sprawach frankowych?
Środowisko prawnicze obserwuje jednak duże rozbieżności w zachowaniach banków. Część instytucji konsekwentnie składa apelacje w niemal każdej przegranej sprawie frankowej, inne natomiast masowo z tego rezygnują. Z perspektywy kredytobiorcy frankowego taka nieprzewidywalność jest problematyczna – wielu klientów nie wie, czego może się spodziewać po wyroku I instancji.
Mec. Wojciech Bochenek zaznacza, że trudno wskazać spójne kryterium, jakim kierują się banki w sporach z frankowiczami:
Na bazie naszych doświadczeń możemy wskazać, że są sprawy, w których banki nie składają środka zaskarżenia w postaci apelacji. Niestety trudno jest wskazać klucz według jakiego banki podejmują decyzje, że w tej sprawę złożoną apelacje, a w innej odstąpią od takiej czynności.
Różnice mogą wynikać m.in. z polityki danego banku, charakterystyki umowy, kwestionowania statusu konsumenta albo indywidualnej analizy ryzyka.
Czy porozumienie kompensacyjne wpływa na decyzję banku o apelacji w sprawie CHF?
Istotnym elementem wpływającym na ograniczenie liczby apelacji jest rosnące znaczenie tzw. porozumień kompensacyjnych, czyli umów zawieranych po unieważnieniu kredytu frankowego w I instancji. Umowy te pozwalają na rozliczenie wzajemnych świadczeń wynikających z nieważnej umowy kredytowej bez konieczności prowadzenia kolejnych procesów, w tym ewentualnego pozwu banku o zwrot kapitału.
Dla banku może to oznaczać uniknięcie dodatkowych kosztów procesowych oraz zmniejszenie potencjalnych strat wynikających z odsetek.
W praktyce gotowość frankowicza do zawarcia porozumienia może zniechęcić bank do składania apelacji, ponieważ ugoda frankowa eliminuje ryzyko dalszych kosztów oraz konieczność prowadzenia odrębnego postępowania.
Jakie będą dalsze konsekwencje tego trendu dla spraw frankowych?
Zmniejszenie liczby apelacji może oznaczać szybsze rozstrzyganie spraw frankowych, mniejsze obciążenie sądów II instancji oraz skrócenie czasu oczekiwania na prawomocne wyroki. To z kolei przyspiesza proces rozliczeń finansowych, zarówno po stronie banków, jak i frankowiczów.
Jednocześnie banki nadal mogą podejmować niejednolite decyzje, co sprawia, że frankowicze nie powinni zakładać automatycznego braku apelacji. Każda sprawa frankowa nadal wymaga indywidualnej analizy.
Czy era apelacji banków w sprawach frankowych dobiega końca?
Rosnąca przewaga frankowiczów w sądach, utrwalone stanowisko TSUE i SN, wysokie koszty postępowań oraz naliczane odsetki sprawiają, że banki coraz ostrożniej decydują się na apelacje. W wielu przypadkach kalkulacja finansowa jednoznacznie wskazuje, że kontynuacja sporu przyniosłaby instytucji więcej strat niż korzyści.
Jak podkreśla mec. Wojciech Bochenek, ryzyko narastających odsetek jest jednym z kluczowych argumentów, przez które banki wolą zakończyć spór już po wyroku I instancji. Jednocześnie możliwość zawierania porozumień kompensacyjnych dodatkowo wzmacnia ten trend.
Choć nie można jeszcze mówić o całkowitym odejściu od składania apelacji, kierunek zmian jest wyraźny sprawy frankowe coraz częściej kończą się już w I instancji.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ):
Czy rezygnacja banku z apelacji oznacza, że wyrok I instancji jest automatycznie prawomocny?
Nie. Wyrok staje się prawomocny dopiero po upływie terminu do wniesienia apelacji. Jeżeli bank nie złoży środka zaskarżenia w ustawowym terminie, orzeczenie I instancji uzyskuje prawomocność i może stanowić podstawę do rozliczenia nieważnej umowy kredytowej. Sama informacja, że bank “nie planuje apelacji”, nie ma skutków prawnych — liczy się tylko formalny brak odwołania.
Czy kredytobiorca może wpłynąć na decyzję banku dotyczącą apelacji?
Pośrednio tak. Jeżeli frankowicz wyraża gotowość do zawarcia porozumienia kompensacyjnego po wyroku I instancji, bank może ocenić, że dalsze procesowanie jest dla niego nieopłacalne. Zawarcie takiej umowy ogranicza ryzyko naliczania odsetek oraz eliminuje konieczność prowadzenia kolejnych postępowań, co nierzadko skłania banki do rezygnacji z apelacji. Jednak ostateczna decyzja zawsze należy wyłącznie do banku.
Więcej na temat strategii banków w sprawach frankowych przeczytasz na portalu prawo.pl