W dyskusji o sprawności polskich sądów coraz częściej wraca pytanie nie tylko o liczbę sędziów, referendarzy czy pracowników sekretariatów, ale również o sposób organizowania samego postępowania. Problem ten ma znaczenie dla wszystkich uczestników wymiaru sprawiedliwości, ale szczególnie dobrze widać go tam, gdzie wpływ spraw jest bardzo duży, jak choćby w obszarze, który przez ostatnie lata zdominowały sprawy frankowe.
Czy rzeczywiście to organizacja pracy sądów jest dziś kluczowym wyzwaniem dla sprawności postępowań i co to oznacza dla uczestników procesów, w tym frankowiczów? Sprawdź, co stoi za przewlekłością i jakie zmiany mogą ją realnie ograniczyć.
Czy sprawy frankowe pokazują skalę problemu organizacji sądów?
Problem przewlekłości postępowań nie jest nowy, jednak w ostatnich latach wyraźnie się nasilił. Średni czas rozpoznania sprawy w sądzie okręgowym znacząco się wydłużył, co znajduje odzwierciedlenie także w praktyce prowadzenia spraw, takich jak sprawy frankowe, które masowo trafiły do sądów.
Nie ulega wątpliwości, że duży wpływ na tę sytuację ma liczba spraw przypadających na jednego sędziego. Jednocześnie coraz częściej podkreśla się, że sama skala wpływu spraw nie wyjaśnia w pełni problemu. Istotne znaczenie ma również to, że sądy nie wykorzystują w wystarczającym stopniu mechanizmów, które już dziś przewiduje kodeks postępowania cywilnego i które mogłyby usprawnić prowadzenie postępowań.
Dlaczego zarządzanie sprawą nie funkcjonuje w praktyce w sprawach frankowych?
Jednym z kluczowych elementów sprawnego procesu jest właściwe zarządzanie sprawą przez sąd. W praktyce jednak mechanizmy te pozostają w dużej mierze niewykorzystywane. Dotyczy to m.in. instytucji posiedzenia przygotowawczego, które miało służyć planowaniu przebiegu postępowania i uporządkowaniu materiału dowodowego już na jego wczesnym etapie.
W wielu sprawach w tym także w sprawach frankowych nie dochodzi do sporządzenia planu rozprawy, a postępowania są kierowane na rozprawę bez odpowiedniego przygotowania. W efekcie pojawiają się tzw. „puste terminy”, czyli rozprawy, które nie prowadzą do realnego postępu w sprawie. Taka praktyka stoi w sprzeczności z założeniem sprawnego i efektywnego procesu.
Dodatkowym problemem jest brak bieżącego zapoznawania się z nowymi sprawami. Sędziowie, koncentrując się na starszych postępowaniach, odkładają analizę nowych wpływów, co utrudnia ich właściwe zaplanowanie. W rezultacie zamiast rzeczywistego zarządzania sprawą mamy do czynienia z tzw. zarządzaniem referatem, czyli reagowaniem na bieżące potrzeby bez strategicznego planowania przebiegu postępowania.
Czy organizacja pracy sądów wpływa na długość spraw frankowych?
Znaczenie ma również sposób rozdzielania spraw i obciążenie poszczególnych sędziów. W praktyce zdarzają się sytuacje, w których jeden sędzia prowadzi bardzo dużą liczbę spraw, co utrudnia ich efektywne prowadzenie.
W kontekście spraw frankowych pojawia się postulat większej specjalizacji sędziów oraz lepszego podziału spraw według stopnia ich skomplikowania. Takie rozwiązania mogą przyczynić się do przyspieszenia postępowań, co częściowo potwierdza praktyka w sprawach frankowych.
Jak wskazuje mec. Wojciech Bochenek:
Od dłuższego czasu twierdzę, że warto rozważyć także wprowadzenie specjalizacji w sądach i rozstrzygania spraw przez sędziów zgodnie ze specjalizacją. W sprawach frankowych zdało to egzamin, co potwierdza wzrost dynamiki kończenia spraw.
Czy cyfryzacja może usprawnić sprawy frankowe i inne postępowania cywilne?
Wśród możliwych rozwiązań wskazuje się także na konieczność dalszej informatyzacji i cyfryzacji postępowań sądowych. Wprowadzenie nowoczesnych narzędzi może usprawnić komunikację, skrócić czas obiegu dokumentów i zwiększyć efektywność pracy sądów.
W tym kontekście mec. Wojciech Bochenek podkreśla:
Jednym z nich jest brak wystarczającej liczby rąk do pracy w sądach, co przy wysokim napływie spraw do sądów nie ułatwia zadania sprawnego i szybkiego ich prowadzenia. Z drugiej strony zdecydowanie powinniśmy przyśpieszyć zmiany związane z informatyzacją i cyfryzacją wymiaru sprawiedliwości i samego postępowania, np. cywilnego. Te obszary mogą zdecydowanie wpłynąć na dynamikę pracy sądów i pełnomocników
Czy szkolenia z zarządzania sprawą mogą pomóc tam, gdzie sprawy frankowe i inne postępowania obciążają sądy?
Komisja Kodyfikacyjna wskazuje, że obok zmian w procedurze potrzebne są także działania szkoleniowe. Chodzi o wprowadzenie do programu kształcenia i doskonalenia zawodowego tematyki związanej z zarządzaniem sprawą, planowaniem rozpraw, priorytetyzacją czynności i korzystaniem z narzędzi informatycznych.
Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury prowadzi już szkolenia poświęcone zarządzaniu referatem i przeciwdziałaniu przewlekłości postępowań. Ich celem jest m.in. wypracowanie lepszych standardów planowania rozpraw, organizowania wokand czy stosowania mediacji.
Mec. Wojciech Bochenek nie neguje sensu takich działań, ale jednocześnie zaznacza, że nie należy oczekiwać, iż same szkolenia rozwiążą wszystkie obecne problemy.
Pomysł szkoleń i nauki zarządzania sprawami, czy też referatem sam w sobie jest dobry, ale nie jest remedium na rozwiązanie wszystkich problemów z jakimi mierzy się aktualnie wymiar sprawiedliwości.
Dlaczego sprawy frankowe i inne postępowania pokazują, że samo prawo nie wystarczy?
Dla osób prowadzących sprawy frankowe coraz bardziej widoczne staje się, że nawet korzystna linia orzecznicza nie gwarantuje szybkiego zakończenia postępowania. Przewlekłość spraw nie wynika bowiem wyłącznie z liczby wpływających pozwów, lecz z wielu nakładających się czynników od nadmiernego obciążenia sędziów i braków kadrowych, przez opóźnioną cyfryzację, aż po niewystarczające wykorzystanie narzędzi organizacyjnych przewidzianych w procedurze cywilnej. W praktyce oznacza to, że instytucje takie jak posiedzenie przygotowawcze czy plan rozprawy, choć formalnie istnieją, nadal są stosowane zbyt rzadko, co wpływa na tempo rozpoznawania spraw.
Z perspektywy praktyki sądowej wyraźnie widać, że sprawy frankowe obnażyły również znaczenie właściwej organizacji pracy sądów. Jak wskazuje mec. Wojciech Bochenek, konieczne są nie tylko zmiany legislacyjne, ale przede wszystkim rozwiązania organizacyjne, technologiczne oraz rozwój specjalizacji sędziów. Tam, gdzie taka specjalizacja funkcjonuje, tempo rozpoznawania spraw rzeczywiście wzrasta.
Więcej na temat specyfiki spraw sądowych przeczytasz w artykule na portalu prawo.pl