Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w połączonych sprawach C-261/25 Ścierbek oraz C-262/25 Drózdzik. Rozstrzygnięcie dotyczy jednej z kluczowych kwestii w sporach frankowych, czyli momentu, od którego należy liczyć termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu.

Wyrok TSUE potwierdza, że bieg terminu przedawnienia roszczenia banku nie rozpoczyna się ani w dniu wypłaty kredytu, ani w chwili wpisania podobnych postanowień do rejestru klauzul niedozwolonych. Decydujące znaczenie ma moment, w którym konsument po raz pierwszy zakwestionował wobec banku związanie warunkami umowy.

Od kiedy należy liczyć przedawnienie roszczenia banku o zwrot kapitału?

Zgodnie z kierunkiem wskazanym przez TSUE, bank może dochodzić zwrotu wypłaconego kapitału dopiero wtedy, gdy konsument wyraźnie zakwestionuje umowę i powoła się na ochronę wynikającą z przepisów dotyczących nieuczciwych warunków umownych. W praktyce może to nastąpić na przykład przez złożenie reklamacji, wezwania do zapłaty albo pozwu przeciwko bankowi.

Trybunał uznał, że dopóki konsument nie podejmie takiego działania, bank nie ma podstaw do przyjęcia, że powstało po jego stronie roszczenie o zwrot kapitału wynikające z nieważności umowy. Właśnie dlatego termin przedawnienia nie może rozpocząć biegu wcześniej.

Czy wyrok TSUE zmienia dotychczasowe zasady w sprawach frankowych?

Najnowsze orzeczenie TSUE nie jest przełomem w tym znaczeniu, że nie odwraca dotychczasowego kierunku wykładni. Przeciwnie  potwierdza linię orzeczniczą, w której Trybunał akcentuje konieczność zachowania równowagi między ochroną konsumenta a możliwością rozliczenia świadczeń po nieważności umowy.

Jak wskazuje mec. Wojciech Bochenek:

TSUE akcentuje zasadę proporcjonalności oraz wyważenie interesów stron nieważnej umowy kredytowej. Trybunał podkreślił, że w przypadku nieuczciwych zapisów umownych skutkujących nieważnością, skutkiem będzie przywrócenie sytuacji, w jakiej konsument znajdowałby się, gdyby tych postanowień w umowie nie było. Dla banków to jasny sygnał, że od momentu zakwestionowania umowy przez konsumenta, mają trzy lata na dochodzenie swoich roszczeń. Zabezpieczenie swojego interesu prawnego przez bank jest uzależnione wyłącznie od jego strategii prawnej i nie można wykluczyć, że część spraw może okazać się przedawniona. To natomiast będzie podlegało każdorazowej ocenie sądu

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Sunlit beige stone facade with tall windows and ornate decorative reliefs along the top.

Jakie znaczenie wyrok ma dla frankowiczów?

Dla kredytobiorców frankowych wyrok ma przede wszystkim znaczenie praktyczne. Potwierdza, że samo występowanie w umowie klauzul niedozwolonych albo ich podobieństwo do postanowień wpisanych do rejestru klauzul niedozwolonych nie wystarcza do rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia roszczenia banku.

Istotna jest aktywność samego konsumenta. To moment, w którym kredytobiorca formalnie zakwestionował wobec banku związanie umową, może wyznaczać początek trzyletniego terminu, w którym bank powinien podjąć działania zmierzające do dochodzenia zwrotu kapitału.

Jednocześnie wyrok nie oznacza, że każda sprawa zakończy się w taki sam sposób. Jeżeli bank zwlekał z podjęciem działań po otrzymaniu informacji o zakwestionowaniu umowy przez konsumenta, sąd nadal może badać, czy roszczenie banku nie uległo przedawnieniu.

Czy każda sprawa frankowa będzie oceniana indywidualnie?

Wyrok w sprawach C-261/25 i C-262/25 daje sądom krajowym ważną wskazówkę interpretacyjną, ale nie przesądza automatycznie o wyniku konkretnych postępowań. Kluczowe będzie ustalenie, kiedy konsument po raz pierwszy zakwestionował umowę wobec banku oraz jakie działania bank podjął po tej dacie.

W praktyce sądy będą analizować między innymi treść reklamacji, wezwań do zapłaty, pozwów, odpowiedzi banku oraz daty czynności procesowych. Dopiero na tej podstawie możliwe będzie ustalenie, czy roszczenie banku o zwrot kapitału zostało zgłoszone w terminie.

Jak podkreśla mec. Wojciech Bochenek:

Wyrok należy odczytywać jako potwierdzenie dotychczasowej linii orzeczniczej, wyznaczonej przez Sąd Najwyższy i stosowanej przez sądy powszechne. Trybunał konsekwentnie kontynuuje argumentację z kwietniowych orzeczeń z 2026 r., opartą na zasadzie proporcjonalności i wyważeniu interesów obu stron.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Czego bank może dochodzić po stwierdzeniu nieważności umowy?

TSUE ponownie zaakcentował, że skutkiem stwierdzenia nieuczciwego charakteru postanowień umownych powinno być przywrócenie sytuacji, w jakiej konsument znajdowałby się, gdyby abuzywnych zapisów w umowie nie było. Oznacza to konieczność rozliczenia świadczeń spełnionych przez obie strony.

Bank może zatem dochodzić zwrotu kapitału udostępnionego kredytobiorcy, jednak nie oznacza to prawa do dodatkowego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Rozliczenie stron powinno odbywać się zgodnie z przepisami krajowymi oraz standardem ochrony konsumenta wynikającym z dyrektywy 93/13.

Mec. Wojciech Bochenek zwraca uwagę, że:

Wyrok nie przesądza automatycznie o wyniku konkretnych spraw […] Trybunał potwierdził przy tym, że po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru postanowień strony zwracają sobie wzajemnie świadczenia, a bankowi przysługuje wyłącznie zwrot kapitału wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Waga sprawiedliwości w przyciemnionym ujęciu, nawiązująca do wyroku TSUE w sprawach C-261/25 i C-262/25.

Jakie obowiązki wyrok TSUE nakłada na banki?

Rozstrzygnięcie TSUE oznacza również, że po zakwestionowaniu umowy przez konsumenta bank powinien działać z należytą starannością. Od tego momentu bank ma możliwość oceny swojej sytuacji prawnej i podjęcia decyzji, czy chce zabezpieczyć własne roszczenia.

Mec. Wojciech Bochenek podkreśla:

Stawia przed bankiem wymóg należytej staranności, jednocześnie nie pozbawiając go realnej możliwości dochodzenia zwrotu kapitału. To też swoista ochrona przed „pułapką przedawnienia”, gdyż określa, że niedopuszczalne jest, aby roszczenie banku wygasło wcześniej, niż konsument w ogóle zgłosił swoje roszczenia

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Oznacza to, że wyrok chroni bank przed sytuacją, w której jego roszczenie uległoby przedawnieniu jeszcze zanim konsument podjął jakiekolwiek formalne działania. Jednocześnie nie zwalnia banku z obowiązku terminowego dochodzenia swoich roszczeń po zakwestionowaniu umowy przez kredytobiorcę.

Co wynika z wyroku TSUE C-261/25 i C-262/25?

Wyrok TSUE w połączonych sprawach C-261/25 i C-262/25 porządkuje zasady dotyczące przedawnienia roszczeń banków po unieważnieniu umów frankowych. Trybunał potwierdził, że termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału należy liczyć od momentu, w którym konsument po raz pierwszy zakwestionował wobec banku związanie warunkami umowy.

Rozstrzygnięcie nie zamyka jednak dyskusji w konkretnych sprawach. Każde postępowanie będzie wymagało analizy dat, dokumentów oraz działań podjętych przez obie strony. Jeżeli bank nie dochował należytej staranności i zbyt późno wystąpił z roszczeniem, kwestia przedawnienia nadal może mieć istotne znaczenie dla wyniku sprawy.

Artykuł powstał na podstawie materiałów opublikowanych w serwisach biznes.pap.pl, prawo.pl oraz xyz.pl