Już 23 kwietnia 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok w sprawie o sygnaturze C-744/24. Orzeczenie to ma szansę stać się jednym z najważniejszych rozstrzygnięć dla milionów kredytobiorców posiadających kredyty gotówkowe.

W ostatnich latach coraz częściej pojawiają się pytania o to, jak banki powinny naliczać koszty kredytów konsumenckich i czy wszystkie stosowane przez nie praktyki są w pełni przejrzyste dla klientów. Szczególne znaczenie mają sytuacje, w których odsetki naliczane są nie tylko od kwoty faktycznie wypłaconej kredytobiorcy, ale także od dodatkowych kosztów doliczonych do kredytu, takich jak ubezpieczenie czy inne opłaty. To właśnie tego typu mechanizm stał się przedmiotem sprawy C-744/24, którą rozpatruje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Czego dotyczy spór w sprawie C-744/24?

Sprawa dotyczy umowy pożyczki ekspresowej zawartej w maju 2022 roku pomiędzy konsumentem a Bankiem Polska Kasa Opieki S.A.. Umowa kredytowa została przygotowana na podstawie standardowego wzorca, co wykluczyło możliwość indywidualnych negocjacji jej treści.

W dokumentacji wskazano dwie różne kwoty:

  1. Kwota kredytu: 150 000 zł, stanowiąca podstawę naliczania odsetek,
  2. Całkowita kwota kredytu: 133 214,92 zł, czyli suma faktycznie wypłacona kredytobiorcy.

Różnica wynosząca blisko 17 tysięcy złotych stanowiła składkę na ubezpieczenie, która została skredytowana przez bank i doliczona do kredytu. W efekcie bank naliczał odsetki od pełnych 150 000 zł, mimo że klient dysponował mniejszą sumą.

Zbliżenie na drewniany młotek sędziowski leżący obok podstawki na tle flagi Unii Europejskiej z żółtymi gwiazdami.

Jakie zarzuty postawił bankowi konsument?

Konsument sformułował szereg zarzutów opartych na naruszeniu przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, wskazując przede wszystkim na nieprawidłową praktykę naliczania odsetek od kosztów pozaodsetkowych, czyli od środków, których nie otrzymał fizycznie do swojej dyspozycji. Według powoda działanie to doprowadziło do podania w umowie błędnej wartości RRSO oraz zawyżenia całkowitej kwoty do zapłaty, co w konsekwencji wprowadzało go w błąd co do faktycznych kosztów zaciągniętego zobowiązania.

Dodatkowo kredytobiorca podniósł, że treść umowy była nietransparentna i nie pozwalała na jednoznaczne ustalenie, czy oprocentowaniu podlega jedynie wypłacony kapitał, czy również doliczone do niego koszty. Zarzuty obejmują także stosowanie niedozwolonych klauzul umożliwiających bankowi jednostronną zmianę opłat i prowizji oraz wskazanie na brak precyzyjnych procedur i warunków, na jakich koszty kredytu powinny ulec obniżeniu w przypadku jego wcześniejszej spłaty. Wszystkie te uchybienia stały się dla konsumenta podstawą do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, co oznaczałoby obowiązek zwrotu jedynie samej kwoty kapitału bez żadnych odsetek i dodatkowych opłat.

Dlaczego bank uważa swoje działanie za prawidłowe?

Bank Polska Kasa Opieki S.A. argumentuje, że sporna umowa pożyczki jest w pełni zgodna z obowiązującymi przepisami, a wszelkie roszczenia konsumenta powinny zostać oddalone. Instytucja ta stoi na stanowisku, że wskaźnik RRSO został wyliczony w sposób prawidłowy i rzetelnie odzwierciedla faktyczny koszt zobowiązania zaciągniętego przez klienta. Według banku to sam konsument, składając wniosek, podjął dobrowolną decyzję o skredytowaniu kosztów ubezpieczenia, co w konsekwencji doprowadziło do powiększenia kwoty podlegającej oprocentowaniu o wartość tej składki. 

Bank odpiera zarzuty o brak przejrzystości, wskazując na pełną transparentność swoich działań, ponieważ informacja o naliczaniu odsetek od sumy wypłaconego kapitału oraz skredytowanej składki ubezpieczeniowej została wyraźnie zawarta w treści samej umowy. Dodatkowo pozwany podkreśla, że wszelkie koszty zostały szczegółowo i precyzyjnie opisane w „Formularzu Informacyjnym”, który klient otrzymał jako integralną część dokumentacji. Ostatecznie bank uznaje zarzuty o naruszenie ustawy o kredycie konsumenckim za bezzasadne, podnosząc, że klient nie został obciążony żadną prowizją, a jedyne poniesione przez niego koszty poza kapitałem to odsetki umowne oraz dobrowolne ubezpieczenie.

Dlaczego sprawa trafiła do TSUE?

Polski sąd, który rozpoznaje sprawę, powziął poważne wątpliwości co do zgodności takiej praktyki z prawem Unii Europejskiej. W szczególności chodzi o interpretację przepisów Dyrektywy 2008/48/WE dotyczącej kredytu konsumenckiego oraz Dyrektywy 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach w umowach.

Sąd zwrócił uwagę na rozbieżności w orzecznictwie krajowym. Część sądów dopuszcza możliwość naliczania odsetek od kwoty powiększonej o koszty kredytu, inne uznają to za działanie nieprawidłowe i sprzeczne z zasadą przejrzystości. Wątpliwości dotyczą również tego, czy kredytobiorca musi być wprost poinformowany, że odsetki będą liczone od kwoty wyższej niż ta, którą faktycznie otrzymuje.

Do TSUE trafiły dwa kluczowe pytania:

  1. Czy prawo unijne sprzeciwia się praktyce naliczania odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu, takich jak prowizje czy opłaty, które nie wchodzą w skład kwoty wypłaconej klientowi?
  2. Czy bank ma obowiązek wyraźnie poinformować kredytobiorcę, że podstawą obliczania odsetek jest kwota wyższa niż ta faktycznie mu wypłacona?
Drewniany młotek sędziowski na podstawce, ustawiony centralnie na jasnym, drewnianym blacie. W tle niebieska flaga Unii Europejskiej z żółtymi gwiazdami.

Jakie mogą być skutki wyroku TSUE dla kredytobiorców?

Eksperci wskazują, że orzeczenie TSUE może przyjąć kilka możliwych kierunków, z których najbardziej korzystny dla konsumentów zakładałby, że odsetki mogą być naliczane wyłącznie od rzeczywiście otrzymanej przez kredytobiorcę kwoty. W takim ujęciu kredytobiorcy mogliby kwestionować umowy, powołując się m.in. na nieprawidłowe ustalanie całkowitych kosztów kredytu, naruszenie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim oraz zastosowanie sankcji kredytu darmowego. W konsekwencji mogłoby to otworzyć drogę do dochodzenia zwrotu części kosztów kredytowych, analogicznie do sporów dotyczących kredytów frankowych.

Jakie znaczenie będzie miał nadchodzący wyrok?

Niezależnie od tego, jakie ostatecznie stanowisko zajmie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wyrok w sprawie C-744/24 może stać się punktem odniesienia dla ujednolicenia praktyki sądów w sprawach dotyczących kredytów konsumenckich. Może on również przyczynić się do większej przejrzystości zasad naliczania kosztów kredytu oraz zwiększenia świadomości prawnej kredytobiorców.

Dla kredytobiorców będzie to moment, w którym szczególnie warto przyjrzeć się swoim umowom kredytowym. Kluczowe znaczenie może mieć ustalenie, od jakiej kwoty bank naliczał odsetki oraz czy mechanizm ten został jasno i jednoznacznie opisany w dokumentacji. W wielu przypadkach taka analiza może pozwolić ocenić, czy istnieją podstawy do dalszych działań prawnych, w tym ewentualnego powołania się na sankcję kredytu darmowego.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ):

Czym jest sankcja kredytu darmowego w kontekście sprawy C-744/24?

To uprawnienie konsumenta do zwrotu kredytu bez żadnych odsetek i kosztów, jeśli bank naruszył przepisy ustawy o kredycie konsumenckim, np. poprzez błędne informowanie o kosztach.

Czego dotyczy spór w sprawie C-744/24?

Spór dotyczy dopuszczalności naliczania przez banki odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu, których klient nie otrzymał fizycznie do swojej dyspozycji.

Kiedy poznamy ostateczne rozstrzygnięcie TSUE?

Wyrok w sprawie C-744/24 ma zostać ogłoszony przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej 23 kwietnia 2026 roku.