TSUE wydał dziś 3 wyroki w sprawach frankowych, które dotyczyły kwestii przedawnienia roszczeń banków, oraz ochrony konsumentów przed nadmiernym przerzucaniem na nich ryzyka prawnego. Te długo wyczekiwane rozstrzygnięcia, zainicjowane pytaniami prejudycjalnymi Sądu Okręgowego w Warszawie, mają na celu ostateczne uporządkowanie zasad rozliczeń między instytucjami finansowymi a kredytobiorcami po unieważnieniu umów frankowych.
Przedmiotem dzisiejszych rozstrzygnięć była ocena dopuszczalności działań procesowych stosowanych przez banki, takich jak próby dochodzenia roszczeń już przedawnionych, wykorzystywanie oświadczeń składanych przez konsumentów oraz wnoszenie tzw. pozwów warunkowych. Trybunał musiał odpowiedzieć na pytanie, czy bank jako profesjonalny podmiot powinien w pełni ponosić skutki przekroczenia terminów dochodzenia roszczeń, czy też może przerzucać ryzyko na konsumenta.
Czego dotyczyła sprawa frankowa C-752/24 Jangielak?
Sprawa frankowa C-752/24 Jangielak koncentrowała się na analizie dopuszczalności stosowania przez banki tzw. pozwów warunkowych, znanych również jako pozwy asekuracyjne, wnoszonych w trakcie trwania innych postępowań sądowych. W centrum tego sporu znalazła się specyficzna strategia procesowa mBanku, który będąc stroną pozwu grupowego, oficjalnie podtrzymywał stanowisko o pełnej ważności zawartej umowy kredytowej. Jednocześnie jednak, dążąc do zabezpieczenia swoich interesów przed ewentualnym upływem terminów przedawnienia roszczeń, bank zdecydował się na wytoczenie odrębnego powództwa o zapłatę.
Pozew ten ma specyficzny charakter, ponieważ bank domagał się zwrotu środków od konsumenta wyłącznie pod warunkiem, że w pierwotnym procesie dotyczącym ważności umowy frankowej zapadnie wyrok stwierdzający jej definitywną nieważność. Taka dwutorowość działań profesjonalnego podmiotu wzbudziła poważne zastrzeżenia prawne, gdyż bank w tym samym czasie prezentuje przed sądem wykluczające się stanowiska co do bytu prawnego tej samej umowy kredytu frankowego.
Czego dotyczyła sprawa frankowa C-753/24 Rzepacz przed TSUE?
Sprawa frankowa C-753/24 Rzepacz dotyczyła sporu prawnego między bankiem PKO BP a kredytobiorcami, którzy doprowadzili do skutecznego podważenia swojej umowy kredytowej zawartej w 2007 roku. Istotą tego postępowania była próba ominięcia przez instytucję finansową ustawowego, trzyletniego terminu przedawnienia roszczeń o zwrot kapitału.
W tej konkretnej sprawie bank wystąpił z powództwem przeciwko konsumentom niemal rok po upływie przewidzianego prawem terminu. Aby uzasadnić to opóźnienie i doprowadzić do rozpoznania spóźnionego roszczenia, bank odwołał się do tzw. klauzuli słuszności, która w określonych przypadkach pozwala sądom na nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia.
Sąd odsyłający powziął jednak istotne wątpliwości, czy taka swoboda sędziowska, pozwalająca na ratowanie roszczeń profesjonalnego podmiotu, nie narusza fundamentalnej unijnej zasady pewności prawa. Postępowanie przed TSUE miało zatem wyjaśnić, czy bank jako profesjonalny podmiot powinien w pełni ponosić skutki przekroczenia terminów dochodzenia roszczeń, czy też może przerzucać ryzyko na konsumenta.
Sprawa frankowa C-901/24 Falucka rozpatrywana przez TSUE 16 kwietnia
Ostatnia z rozpatrywanych dzisiaj spraw frankowych C-901/24 Falucka odnosiła się do skutków procesowych oświadczeń, jakie frankowicze składali w toku przesłuchań przed sądami krajowymi. Postępowanie to dotyczyło sporu z mBankiem, w którym powódka w 2019 roku zadeklarowała, że posiada świadomość skutków nieważności umowy oraz akceptuje wynikający z tego obowiązek zwrotu otrzymanego kapitału.
Czego dotyczyła istota sporu w sprawie C-901/24 Falucka?
Istota sporu ujawniła się, gdy bank zdecydował się wytoczyć powództwo o zwrot środków dopiero w grudniu 2022 roku. Instytucja finansowa usiłowała wówczas przekonać sąd, że wspomniane oświadczenie konsumentki z 2019 roku stanowiło w istocie tzw. uznanie długu, co miałoby skutkować przerwaniem biegu przedawnienia roszczeń i umożliwić bankowi dochodzenie kapitału po upływie ustawowego czasu.
Sąd odsyłający, kierując zapytanie do Trybunału, zwrócił uwagę, że oświadczenia te były w tamtym okresie często wymuszane przez ówczesną, specyficzną praktykę orzeczniczą. W związku z tym TSUE miał rozstrzygnąć, czy informacyjna rola oświadczenia konsumenta może być wykorzystywana przez banki jako środek służący niwelowaniu skutków własnej bierności oraz sztucznemu wydłużaniu terminów dochodzenia roszczeń o zwrot kapitału. Sprawa ta miała zatem kluczowe znaczenie dla ustalenia, czy profesjonalny podmiot może przerzucać na słabszą stronę umowy ryzyko wynikające z przekroczenia terminów procesowych.
Wątpliwości Sądu odsyłającego w sprawach C-752/24, C-753/24, C-901/24
Sąd Okręgowy w Warszawie, kierując pytania do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, sformułował szereg wątpliwości dotyczących dopuszczalności działań procesowych banków w kontekście ochrony konsumenta i zasady pewności prawa.
- W sprawie C-752/24 (Jangielak): Główna wątpliwość dotyczyła tego, czy tzw. pozew warunkowy wniesiony przez bank może skutecznie przerwać bieg przedawnienia roszczeń. Sąd zastanawiał się, czy profesjonalny podmiot może stosować „dwutorowość działań” – czyli jednocześnie twierdzić, że umowa jest ważna, i pozywać o zwrot kapitału na wypadek jej unieważnienia.
- W sprawie C-753/24 (Rzepacz): Sąd powziął wątpliwość, czy dopuszczalne jest omijanie przez banki ustawowego, trzyletniego terminu przedawnienia przy wykorzystaniu tzw. względów słuszności.
- W sprawie C-901/24 (Falucka): Wątpliwości koncentrowały się na skutkach procesowych oświadczeń konsumentów o świadomości skutków nieważności umowy. Sąd analizował, czy takie oświadczenie może być traktowane jako uznanie długu, które przerywa bieg przedawnienia i pozwala bankowi na dochodzenie zwrotu kapitału w wydłużonym czasie.
Jak rozstrzygnął TSUE w sprawie frankowej C-752/24 Jangielak?
W sprawie o sygnaturze C-752/24 Jangielak Trybunał orzekł, że wniesienie przez bank powództwa o zwrot kapitału przerywa bieg terminu przedawnienia roszczeń jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania dotyczącego stwierdzenia nieważności umowy kredytowej. Warunkiem jest jednak, aby sąd krajowy z uwzględnieniem całokształtu regulacji prawa krajowego, podjął wszelkie niezbędne działania gwarantujące, że wykonywanie praw przysługujących konsumentowi na podstawie dyrektywy 93/13 nie stanie się nadmiernie utrudnione ani niemożliwe.
Jak rozstrzygnął TSUE w sprawie C-753/24 Rzepacz?
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że dyrektywa 93/13/EWG co do zasady nie stoi na przeszkodzie regulacji prawa krajowego, która pozwala w wyjątkowych okolicznościach, gdy wymagają tego względy słuszności uwzględnić przedawnione roszczenie banku o zwrot kapitału kredytu.
Trybunał podkreślił jednak, że nieuwzględnienie upływu terminu przedawnienia roszczenia banku musi być poprzedzone wyważeniem przez sąd interesów obu stron na podstawie obiektywnych kryteriów ustawowych. Sąd powinien wziąć pod uwagę m.in. długość terminu przedawnienia, okres między upływem tego terminu a dochodzeniem roszczenia oraz przyczyny, dla których wierzyciel nie wystąpił z roszczeniem w terminie, a także ewentualny wpływ zachowania dłużnika na to opóźnienie.
Trybunał zastrzegł przy tym, że zastosowanie zasady słuszności musi odpowiadać zasadzie skuteczności tak aby realizacja praw przyznanych konsumentom przez dyrektywę 93/13/EWG nie stała się nadmiernie utrudniona lub praktycznie niemożliwa. Przykładem niedopuszczalnej sytuacji byłoby obciążenie konsumenta kosztami procesu, w którym bank dochodzi względem niego przedawnionej wierzytelności.
Jak rozstrzygnął TSUE w sprawie C-901/24 Falucka?
TSUE orzekł, że dyrektywa 93/13/EWG nie sprzeciwia się przerwaniu biegu przedawnienia roszczenia banku w następstwie złożenia przez konsumenta oświadczenia o świadomości skutków nieważności umowy kredytowej. To orzeczenie zawiera istotne gwarancje ochronne dla konsumentów, które sądy krajowe będą zobowiązane stosować.
Trybunał wyraźnie zastrzegł, że sąd musi należycie pouczyć konsumenta o skutkach składanego oświadczenia w tym o obowiązku zwrotu kapitału. Co kluczowe dla frankowiczów: poinformowanie o obowiązku zwrotu kapitału z odsetkami musi być na tyle jasne i kompletne, aby konsument rzeczywiście rozumiał i mógł świadomie ocenić wszystkie skutki prawne wynikające ze stwierdzenia nieważności umowy.
Jakie znaczenie mają wyroki TSUE dla frankowiczów?
Rozstrzygnięcia te stanowią przełomowy moment dla frankowiczów, ponieważ ich głównym celem jest uporządkowanie sytuacji prawnej osób posiadających kredyty frankowe oraz wyznaczenie jednoznacznych zasad rozliczeń po unieważnieniu wadliwych umów. Wydane wyroki mają fundamentalne znaczenie dla zakończenia wieloletniej niepewności konsumentów i ograniczenia rozbieżności interpretacyjnych w orzecznictwie sądów krajowych.
Kluczowym aspektem tych rozstrzygnięć jest zdefiniowanie granic dopuszczalnych działań banków oraz określenie, w jakim stopniu instytucje finansowe, jako profesjonalne podmioty, muszą ponosić pełną odpowiedzialność za terminowość i skuteczność dochodzenia swoich roszczeń. Orzeczenia te są postrzegane jako istotny krok w kierunku przywrócenia równowagi między bankami a frankowiczami, kształtując nowy standard ochrony konsumenta.