Rządowy projekt ustawy frankowej, który trafił do Sejmu, ma według zapowiedzi uprościć rozliczenia pomiędzy bankami a frankowiczami i znacząco przyspieszyć toczące się sprawy frankowe. W praktyce jednak coraz częściej słychać głosy, że zaproponowane przepisy mogą przynieść odwrotny efekt, zamiast usprawnić postępowania, mogą one doprowadzić do chaosu i kolejnych zatorów w sądach.

Najwięcej kontrowersji budzi artykuł 5 ustawy frankowej, który wprowadza istotne zmiany w zasadach rozliczania roszczeń między stronami. Eksperci ostrzegają, że jego wejście w życie może pozbawić frankowiczów tysięcy złotych należnych im odsetek,czyli realnej rekompensaty za wieloletnią batalię z bankami.

Rząd przekonuje, że przepisy mają odciążyć sądy, skrócić czas rozpoznawania spraw frankowych i ograniczyć koszty. Jednak prawnicy reprezentujący kredytobiorców wskazują, że część zapisów, zamiast wspierać konsumentów, może w praktyce faworyzować banki.

Na czym polega problematyczny art. 5 ustawy frankowej?

Kluczowy dla całego projektu ustawy frankowej jest artykuł 5, który pozwala bankom zgłaszać zarzut potrącenia aż do momentu zamknięcia postępowania w sądzie drugiej instancji. To pozornie techniczne rozwiązanie budzi ogromne emocje, ponieważ może wpływać na równowagę między stronami postępowania.

W praktyce oznacza to, że bank nawet na etapie apelacji  będzie mógł rozliczyć swoje roszczenie z roszczeniem frankowicza w ramach tego samego procesu. Innymi słowy, sąd rozpatrujący sprawę z powództwa frankowicza mógłby jednocześnie orzekać o roszczeniu banku o zwrot wypłaconego kapitału.

Według krytyków, konsekwencją takiej regulacji może być pozbawienie kredytobiorców prawa do odsetek ustawowych za opóźnienie, które w wielu sprawach frankowych stanowią znaczną część wygranej.

Mec. Wojciech Bochenek, radca prawny z kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy, ostrzega:

To daleko idące odstępstwo od zasad przewidzianych w kodeksie postępowania cywilnego, które wcale nie musi przyspieszyć postępowań. Pojawiają się wątpliwości, że może dojść do naruszenia zasady dwuinstancyjności oraz koncentracji materiału dowodowego przed sądem pierwszej instancji. Sądy drugiej instancji, zamiast kończyć sprawy, mogą uchylać wyroki i kierować je do ponownego rozpoznania. To wydłuży, a nie skróci procesy.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

W efekcie ustawa frankowa, zamiast przyspieszyć postępowania, może doprowadzić do sytuacji, w której banki wykorzystają nowe przepisy do ponownego przeciągania procesów.

Osoba podpisująca dokument na biurku, ilustracja do artykułu o krytyce projektu ustawy frankowej.

Jak ustawa frankowa wpłynie na odsetki należne frankowiczom?

Jednym z najpoważniejszych skutków nowego mechanizmu ma być utrata przez frankowiczów prawa do odsetek ustawowych za opóźnienie. Obecnie są one kluczowym elementem rekompensaty – mają wyrównać straty wynikające z wieloletniego oczekiwania na wyrok.

Dziś odsetki ustawowe w Polsce wynoszą 10% rocznie (stopa referencyjna NBP + 5,5 pkt proc.), co sprawia, że po kilku latach procesowania mogą one sięgać dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych.

Dla przykładu:

  • w sprawie o wartości 278 000 zł, prowadzonej od 2020 r., odsetki do października 2025 r. wyniosłyby ok. 143 000 zł,

Jeżeli jednak sądy uznają potrącenie dokonane przez bank za skuteczne, to zgodnie z zasadami prawa cywilnego umorzeniu ulegną obie wierzytelności, czyli zarówno należność główna, jak i odsetki.

Jakie ryzyka dla spraw frankowych widzą prawnicy?

Mec. Wojciech Bochenek zwraca uwagę, że przepisy wprowadzane przez ustawę frankową pojawiają się w momencie, gdy sądy coraz częściej orzekają na korzyść konsumentów.

To zmiana zasad gry w chwili, gdy konsumenci zaczęli odnosić sukcesy. Wcześniej to banki swoją strategią doprowadziły do przeciążenia sądów – wytoczyły ponad 50 tysięcy pozwów przeciwko kredytobiorcom o bezumowne korzystanie z kapitału czy waloryzację. Te sprawy wydłużyły procesy i obciążyły wymiar sprawiedliwości.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Zdaniem eksperta, banki miały już dostępne środki pozwalające na rozliczenie roszczeń w jednym postępowaniu – np. powództwo wzajemne lub wcześniejsze złożenie zarzutu potrącenia, jednak przez lata z nich nie korzystały. Teraz ustawodawca może im to ułatwić, ale może się to odbyć kosztem frankowiczów.

Czy ustawa frankowa rzeczywiście odciąży sądy?

Zwolennicy projektu przekonują, że ustawa frankowa jest konieczna, bo pozwoli na „odkorkowanie” sądów  dzięki temu, że banki będą mogły rozliczać się z klientami w jednym procesie, a nie w kilku odrębnych.

Rzeczywiście, w skali całego kraju może to oznaczać wycofanie z obiegu nawet 50 tysięcy postępowań, co odciąży sędziów i skróci czas oczekiwania na wyroki. Jednak prawnicy podkreślają, że ten efekt zostanie osiągnięty kosztem konsumentów, którzy mogą stracić należne im środki.

Dodatkowo, jeśli sądy drugiej instancji będą musiały rozpoznawać nowe zarzuty potrącenia, mogą zacząć uchylać wyroki i odsyłać sprawy do ponownego rozpoznania, co wydłuży cały proces.

Mec. Wojciech Bochenek podkreśla, że projekt wymaga precyzyjnych poprawek:

Art. 5 wymaga doprecyzowania lub modyfikacji w taki sposób, aby był jednoznaczny i bezpieczny dla konsumentów.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Jednocześnie prawnik zauważa, że inne rozwiązania zawarte w projekcie, takie jak przesłuchiwanie świadków na piśmie czy możliwość prowadzenia spraw frankowych na posiedzeniach niejawnych, faktycznie mogą przyspieszyć postępowania i są krokiem w dobrym kierunku.

Sala obrad polskiego sejmu podczas posiedzenia, z widocznym godłem Polski i flagą narodową, zdjęcie ilustracyjne do artykułu o ustawie frankowej.

Czy ustawa frankowa jest zgodna z prawem unijnym?

Prawnicy wskazują, że niektóre przepisy ustawy frankowej, w szczególności art. 5, mogą być sprzeczne z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE).

Trybunał wielokrotnie podkreślał, że państwa członkowskie muszą zagwarantować konsumentom skuteczną ochronę prawną oraz pełną rekompensatę szkody wynikającej ze stosowania nieuczciwych postanowień umownych.

Jeśli więc nowe przepisy doprowadzą do utraty przez frankowiczów prawa do odsetek lub zmniejszą wysokość należnych im świadczeń, mogą zostać uznane za niezgodne z prawem UE. W takiej sytuacji do TSUE mogą trafić kolejne skargi prejudycjalne, co spowolni rozpoznawanie spraw frankowych jeszcze bardziej – dokładnie odwrotnie niż zakłada rządowy projekt.

Podsumowanie – ustawa frankowa potrzebna, ale wymagająca zmian

Choć ustawa frankowa ma na celu usprawnienie postępowań sądowych i rozładowanie ogromnej liczby toczących się spraw frankowych, eksperci ostrzegają, że w obecnym kształcie przepisy mogą przynieść skutki odwrotne.

Zamiast rzeczywistego przyspieszenia spraw, ustawa może doprowadzić do wydłużenia postępowań i pozbawić frankowiczów prawa do należnych odsetek. Jeśli rząd nie zmodyfikuje projektu, istnieje ryzyko, że zamiast rozwiązać problem przeciążenia sądów, nowe przepisy tylko pogłębią trudności i doprowadzą do kolejnej fali sporów.

Zachęcamy do śledzenia naszych publikacji – na bieżąco informujemy o wszystkich aktualnościach dotyczących projektu ustawy frankowej, jej zmian oraz najnowszych decyzji legislacyjnych, które mogą mieć wpływ na sytuację frankowiczów w Polsce.

Najczęściej zadawane pytania w sprawie ustawy frankowej:

Dlaczego artykuł 5 ustawy frankowej budzi tak duże kontrowersje?

Artykuł 5 umożliwia bankom zgłaszanie zarzutu potrącenia nawet na etapie apelacji. Może to prowadzić do umorzenia roszczeń i utraty przez konsumentów części należnych świadczeń. Prawnicy widzą w tym ryzyko naruszenia równowagi między stronami procesu.

Jaki jest główny cel rządowego projektu ustawy frankowej?

Projekt ma uprościć rozliczenia pomiędzy bankami a kredytobiorcami i przyspieszyć rozpoznawanie spraw frankowych. Rząd chce w ten sposób odciążyć sądy i ograniczyć liczbę toczących się postępowań.

Więcej na ten temat przeczytasz również w pełny artykuł na Money.pl