Zbliżający się termin 16 kwietnia 2026 roku wywołuje ogromne emocje wśród tysięcy kredytobiorców frankowych. To właśnie tego dnia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda kluczowe rozstrzygnięcie w sprawie Falucka C-901/24 skupiając się na kwestii przedawnienia roszczeń banków. Wyrok może stać się przełomem w ochronie konsumentów przed nieuczciwymi praktykami instytucji finansowych.

Sednem tego sporu jest pytanie, czy bank, który stosował w umowach niedozwolone zapisy, może uniknąć skutków przedawnienia swoich roszczeń, wykorzystując do tego oświadczenia składane przez konsumentów w trakcie procesów sądowych. Wiele osób, dążąc do unieważnienia kredytu frankowego, składało przed sądem deklaracje o świadomości obowiązku zwrotu kapitału, traktując to jako czystą formalność niezbędną do wygrania sprawy. Banki podejmują próby nadania tym oświadczeniom charakteru uznania długu, co miałoby przerywać bieg przedawnienia i pozwalać im na dochodzenie zwrotu środków nawet po upływie ustawowych terminów.

Geneza konfliktu: Jak zaczęła się sprawa frankowa mBanku?

Początek sporu mBanku z frankowiczami sięga lutego 2007 roku, kiedy to strony zawarły umowę kredytu hipotecznego indeksowanego do waluty CHF na kwotę blisko 1,96 mln PLN. Całość środków została wypłacona jednej kredytobiorczyni na zakup nieruchomości, natomiast pozostali dwaj współkredytobiorcy, przystąpili do umowy wyłącznie w celu zapewnienia wymaganej przez bank zdolności kredytowej i nie otrzymali żadnych pieniędzy.

Konflikt sądowy oficjalnie rozpoczął się w grudniu 2017 roku, gdy frankowicze zdecydowali się wystąpić przeciwko bankowi z powództwem o ustalenie nieważności umowy. Jako główny argument podnieśli oni obecność w kontrakcie nieuczciwych warunków umownych, które dotyczyły mechanizmu indeksacji kredytu. Bank dowiedział się o oficjalnym kwestionowaniu ważności umowy 15 stycznia 2018 roku, kiedy to doręczono mu odpis pozwu.

Dłoń trzymająca młotek sędziowski nad biurkiem, w tle waga sprawiedliwości i logo kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy.

Na czym polega główny spór w sprawie C-901/24 Falucka?

Główny konflikt w sprawie C-901/24 Falucka koncentruje się wokół próby odzyskania przez mBank kwoty blisko 1,96 mln PLN wypłaconego kapitału po tym, jak umowa kredytu indeksowanego do waluty CHF została prawomocnie uznana za nieważną z powodu zawarcia w niej nieuczciwych warunków umownych.

W trakcie trwania tego pierwszego procesu, w styczniu i październiku 2019 roku, doszło do przesłuchań kredytobiorczyni. Konsumentka złożyła wówczas przed sądem oświadczenia, potwierdzając, że jest w pełni świadoma skutków nieważności umowy, w tym konieczności zwrotu całego wypłaconego kapitału, co w tamtym momencie akceptowała. Sprawa o unieważnienie umowy frankowej zakończyła się sukcesem frankowiczów w styczniu 2021 roku, kiedy to wyrok stwierdzający nieważność stał się prawomocny.

Spór o przedawnienie roszczeń mBanku i zwrot kapitału po unieważnieniu umowy frankowej

Finał pierwszej sprawy nie zakończył jednak sporu, lecz stał się punktem wyjścia do obecnego konfliktu o charakterze finansowym. W grudniu 2022 roku mBank wystąpił z własnym roszczeniem, domagając się od kredytobiorczyni zapłaty kwoty 1.958.800 PLN wraz z odsetkami za opóźnienie tytułem nienależnego świadczenia. Obecny spór koncentruje się wokół zarzutu przedawnienia – konsumentka twierdzi, że trzyletni termin na działanie banku upłynął z końcem 2021 roku, natomiast bank argumentuje, że jej oświadczenia z 2019 roku przerwały bieg przedawnienia i pozwoliły na skuteczne dochodzenie zwrotu kapitału.

Jakie stanowisko zajmuje kredytobiorczyni w sprawie frankowej C-901/24 Falucka?

Argumentacja kredytobiorczyni w sprawie C-901/24 opiera się przede wszystkim na wykazaniu, że roszczenie banku o zwrot kapitału uległo przedawnieniu, a jej wcześniejsze deklaracje składane w sądzie nie powinny być interpretowane na korzyść instytucji finansowej.

Po pierwsze, wskazuje ona, że trzyletni termin przedawnienia roszczeń banku, związanych z jego działalnością gospodarczą, zaczął biec już 15 stycznia 2018 roku. Jest to data, w której bank oficjalnie dowiedział się o kwestionowaniu ważności umowy poprzez doręczenie mu odpisu pozwu w pierwszej sprawie o unieważnienie kredytu frankowego. Według kredytobiorczyni termin ten upłynął bezpowrotnie z końcem 2021 roku, co oznacza, że pozew banku wniesiony w grudniu 2022 roku jest spóźniony i powinien zostać oddalony.

Po drugie, kredytobiorczyni frankowa kwestionuje możliwość uznania jej słów wypowiedzianych przed sądem w styczniu i październiku 2019 roku za tzw. uznanie długu, które mogłoby przerwać bieg przedawnienia roszczeń. Choć złożyła deklaracje o świadomości obowiązku zwrotu kapitału dobrowolnie, to zrobiła to wyłącznie w przekonaniu, że jest to niezbędny wymóg proceduralny. Celem podczas składania wspomnianych deklaracji było doprowadzenie do wydania wyroku eliminującego nieuczciwą umowę z obrotu prawnego, a nie przerywanie przedawnienia na korzyść przedsiębiorcy. 

Osoba liczy banknoty euro siedząc na kanapie, w lewym górnym rogu widoczne logo kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy.

Jakie pytania w sprawie C-901/24 Falucka skierowano do TSUE?

Rozpatrujący sprawę sąd powziął wątpliwości dotyczące interpretacji dyrektywy 93/13 i skierował do TSUE pytania, które mogą zrewolucjonizować każdą przyszłą sprawę frankową. Sędziowie chcą wiedzieć:

  1. Czy formalne oświadczenie konsumenta o wiedzy o skutkach nieważności przerywa bieg przedawnienia roszczeń banku?
  2. Czy dopuszczalne jest pominięcie upływu przedawnienia przez sąd, jeśli bank opiera swoje roszczenie na takiej deklaracji procesowej?

Wątpliwości te wynikają z faktu, że w 2019 roku polskie sądy często traktowały takie oświadczenia jako niezbędny warunek procesowy, co mogło wprowadzać konsumentów w błąd co do ich skutków prawnych.

Dlaczego sprawa C-901/24 Falucka może zmienić sytuację kredytobiorców?

Sprawa C-901/24 Falucka ma potencjał wyznaczenia nowego standardu ochrony konsumentów w sporach z bankami. W szczególności może przesądzić, że bank jako profesjonalny uczestnik rynku ponosi pełną odpowiedzialność za skutki stosowania nieuczciwych postanowień umownych.

Dla frankowiczów, których dotyczy sprawa frankowa, oznacza to możliwość uzyskania większej pewności prawnej oraz ograniczenia ryzyka dochodzenia przez bank roszczeń po upływie terminów przedawnienia.

Wyrok TSUE w tej sprawie może stać się jednym z kluczowych punktów odniesienia dla przyszłego orzecznictwa i znacząco wpłynąć na sposób rozstrzygania sporów dotyczących kredytów frankowych.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ):

Czego dotyczy sprawa C-901/24 Falucka?

Sprawa dotyczy interpretacji przepisów unijnych w kontekście przedawnienia roszczeń banków po unieważnieniu umowy kredytu. Kluczowym zagadnieniem jest to, czy oświadczenia konsumenta składane w toku postępowania mogą wywoływać skutki prawne w postaci przerwania biegu przedawnienia.

Dlaczego charakter oświadczeń składanych przez konsumentów budzi wątpliwości?

Oświadczenia te były często składane w przekonaniu, że stanowią wymóg formalny niezbędny do uzyskania korzystnego wyroku. Powstaje więc pytanie, czy mogą one wywoływać skutki prawne niezamierzone przez konsumenta.