Zbliża się jeden z najważniejszych dni dla tysięcy frankowiczów. Już 16 kwietnia 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok w sprawie o sygnaturze C-752/24 Jangielak. Spór w tej sprawie dotyczy dopuszczalności przerywania biegu przedawnienia roszczeń banku w obliczu stosowania przez instytucje finansowe wzajemnie wykluczających się stanowisk prawnych.
Przez lata frankowicze musieli mierzyć się nie tylko z rosnącymi kursami walut, ale także z ogromną niepewnością prawną. Banki, chcąc uniknąć przedawnienia swoich roszczeń o zwrot kapitału, decydują się na wytaczanie powództw przeciwko konsumentom, jednocześnie oficjalnie podtrzymując w innych procesach, że umowy kredytowe są ważne i powinny być nadal wykonywane. Wyrok ten ma szansę wprowadzić jasne zasady dotyczące przedawnienia roszczeń, co znacznie uprości sytuację procesową frankowiczów.
Spodziewany wyrok w sprawie Jangielak a sprawy frankowe – geneza sporu
Sprawa, której dotyczy przewidywany wyrok w sprawie Jangielak, rozpoczęła się we wrześniu 2008 roku. Wówczas dwoje konsumentów zawarło z mBank umowę kredytu hipotecznego na kwotę 226 000 PLN, indeksowanego do franka szwajcarskiego.
Mechanizm kredytu opierał się na przeliczaniu kapitału według kursu kupna CHF oraz spłacie rat według kursu sprzedaży ustalanego przez bank. Tego rodzaju konstrukcja była charakterystyczna dla wielu umów kredytów frankowych, które dziś stanowią podstawę sporów w sprawach frankowych.
Z czasem frankowicze zakwestionowali ważność umowy, co doprowadziło do powstania dwóch równoległych postępowań:
- w Łodzi konsumenci dochodzą unieważnienia umowy frankowej w ramach postępowania grupowego (bank posiadał wiedzę o sporze najpóźniej od marca 2018 roku),
- w Warszawie bank wniósł pozew o zwrot kapitału i odsetek w dniu 13 grudnia 2021 roku, a więc przed upływem trzyletniego terminu przedawnienia liczonego od momentu uzyskania wiedzy o roszczeniu.
Ta konfiguracja procesowa stanowi bezpośrednie tło dla problemu, który rozstrzygnie wyrok w sprawie Jangielak.
Na czym polega dwutorowa strategia banku w sprawie Jangielak?
Istota problemu polega na tym, że bank stosuje dwie całkowicie sprzeczne postawy procesowe. W sądzie w Łodzi bank nadal stanowczo twierdzi, że umowa kredytu jest ważna i nie zawiera nieuczciwych warunków. Jednocześnie w Warszawie domaga się zwrotu pieniędzy na wypadek, gdyby umowa została jednak uznana za nieważną.
Sąd odsyłający określił to działanie jako „kalkulację ryzyk prawnych”. Bank chce zabezpieczyć swoje pieniądze przed przedawnieniem, ale jednocześnie nie chce przyznać przed sądem w Łodzi, że umowa frankowa zawiera nieuczciwe zapisy. Takie zachowanie budzi poważne wątpliwości pod kątem unijnej ochrony konsumenta.
Argumentacja konsumentów: Dlaczego sprawy frankowe wymagają jasnych zasad przedawnienia?
Stanowisko konsumentów w sprawie C-752/24 Jangielak koncentruje się przede wszystkim na podniesieniu zarzutu przedawnienia roszczenia banku oraz żądaniu całkowitego oddalenia powództwa o zapłatę kapitału kredytu.
Kluczowe argumenty przedstawione przez frankowiczów obejmują następujące kwestie:
- Warunkowy charakter pozwu banku: Konsumenci argumentują, że pozew wniesiony przez mBank ma charakter warunkowy, ponieważ instytucja ta domaga się zwrotu 226 000 PLN jedynie na wypadek, gdyby umowa została uznana za nieważną w innym, równolegle toczącym się procesie,
- Brak skutecznego przerwania przedawnienia: Zdaniem frankowiczów, taka konstrukcja żądania sprawia, że czynność banku nie spełnia ustawowych wymogów niezbędnych do zatrzymania biegu przedawnienia. Twierdzą oni, że pozew warunkowy nie zmierza bezpośrednio do dochodzenia roszczenia,
- Sprzeczne strategie procesowe: Konsumenci zarzucają bankowi stosowanie nielogicznej strategii – bank w jednym sądzie stanowczo twierdzi, że umowa kredytu frankowego jest ważna i w pełni wiążąca, a w drugim żąda zwrotu kapitału z tytułu jej nieważności. Taka postawa jest przez nich oceniana jako próba obejścia przepisów o przedawnieniu przy jednoczesnym unikaniu przyznania, że umowa zawierała nieuczciwe warunki.
Wątpliwości sądu i znaczenie ochrony konsumenta dla rozstrzygnięcia TSUE
Sąd odsyłający zastanawia się przede wszystkim, czy unijne prawo dopuszcza sytuację, w której bank, w ramach tzw. „kalkulacji ryzyk prawnych”, przerywa bieg przedawnienia swoich roszczeń, stosując wzajemnie wykluczające się stanowiska w dwóch różnych procesach. Wątpliwości budzi fakt, że instytucja finansowa oficjalnie broni ważności umowy frankowej, a jednocześnie wytacza powództwo o zwrot kapitału na wypadek jej upadku, co utrudnia konsumentowi przygotowanie spójnej obrony.
Sąd odsyłający zauważa jednocześnie istotny konflikt podstawowych zasad prawa. Z jednej strony stoi zasada skutecznej ochrony konsumenta, a z drugiej – prawo banków do sądu, zasada proporcjonalności oraz pewność prawa. Sąd rozważa, czy nakładanie na bank obowiązku uznania nieważności umowy w pozwie o zapłatę nie naruszałoby jego prawa do obrony i nie zmuszałoby go do przyznawania okoliczności, z którymi się nie zgadza. W konsekwencji wątpliwość sądu sprowadza się do pytania, czy ochrona konsumenta przewidziana w prawie unijnym może uzasadniać tak daleko idące ograniczenie uprawnień procesowych przedsiębiorcy, że skutkowałoby to nieskutecznością jego pozwu w zakresie przerwania biegu przedawnienia.
Dlaczego wyrok w sprawie Jangielak z 16 kwietnia 2026 roku może okazać się tak ważny dla frankowiczów?
Wyrok w sprawie Jangielak może mieć przełomowe znaczenie dla spraw frankowych. Rozstrzygnięcie TSUE może bowiem przesądzić, czy banki będą mogły nadal stosować strategie polegające na jednoczesnym kwestionowaniu i zabezpieczaniu skutków nieważności umowy.
Dla frankowiczów oznaczałoby to istotne uproszczenie sytuacji procesowej oraz wzmocnienie ich pozycji w sporach z instytucjami finansowymi. Wyrok w sprawie Jangielak może zatem stać się jednym z najważniejszych rozstrzygnięć ostatnich lat, które uporządkuje zasady prowadzenia spraw frankowych i wpłynie na praktykę orzeczniczą w Polsce.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ):
Jakiej sprawy dotyczy wyrok TSUE z 16 kwietnia 2026 r.?
Sprawa o sygnaturze C-752/24 Jangielak dotyczy sporu między mBankiem a konsumentami. Trybunał ma rozstrzygnąć, czy bank może skutecznie przerwać bieg przedawnienia swoich roszczeń, składając pozew o zwrot kapitału w czasie, gdy w innym procesie wciąż broni ważności umowy kredytowej.