Na początku lipca Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło nową wersję projektu ustawy dotyczącej kredytów powiązanych z walutą franka szwajcarskiego (tzw. ustawy frankowej). Projekt ten trafił do ponownych konsultacji publicznych. Jego głównym celem jest przyspieszenie spraw sądowych dotyczących umów frankowych i odciążenie sądów, które od lat zmagają się z rosnącą liczbą takich postępowań.
Nowe przepisy mają wprowadzić konkretne rozwiązania, które mogą ułatwić dochodzenie roszczeń przez kredytobiorców i zwiększyć ich ochronę prawną. Zdaniem mec. Wojciecha Bochenka, większość proponowanych rozwiązań stanowi krok w dobrym kierunku, choć niektóre z nich wymagają doprecyzowania. Jakie zmiany przewiduje projekt i co mogą one oznaczać dla frankowiczów? Czy nowe przepisy realnie pomogą w walce z bankiem?
Co z kredytami w euro i dolarze?
Nowa wersja projektu rozszerza zakres działania ustawy frankowej na pożyczki frankowe. To zmiana, która zdaniem mec. Wojciecha Bochenka zasługuje na pozytywną ocenę.
Sam rodzaj umowy nie powinien mieć wpływu na możliwość skorzystania z rozwiązań przewidzianych w ustawie.
Jednocześnie zwraca uwagę na ważną lukę w projekcie, brak objęcia ustawą kredytów i pożyczek powiązanych z innymi walutami, takimi jak euro czy dolar.
Brak objęcia ustawą tych kredytobiorców oceniam negatywnie, gdyż co do zasady mechanizm przeliczeniowy zastosowany w tych umowach jest tożsamy, jak w kredytach powiązanych z kursem franka szwajcarskiego. Z pewnością spraw dotyczących euro i dolara nie jest tak dużo, jak frankowych, ale to nie powinno decydować o ich pominięciu. Z doświadczenia widzę, że w ostatnim czasie rośnie zainteresowanie tej grupy kredytobiorców, co z pewnością przełoży się na liczbę spraw w sądach.
Z punktu widzenia praktyki sądowej, uwzględnienie tej grupy mogłoby nie tylko zwiększyć dostęp do ochrony prawnej, ale również zapobiec dalszemu przeciążeniu sądów w przyszłości.
Czy ustawa frankowa obejmie także spadkobierców kredytobiorców?
Zgodnie z nową wersją projektu, ustawa frankowa ma znaleźć zastosowanie nie tylko wobec samych kredytobiorców, ale również wobec spadkobierców oraz osób, które przystąpiły do długu wynikającego z umowy kredytu lub pożyczki. To rozwiązanie odpowiada na realne potrzeby procesowe, jakie pojawiają się w sprawach dotyczących kredytów waloryzowanych do walut obcych.
To ważna zmiana, która rozszerza ochronę również na osoby, które pierwotnie nie były stroną umowy kredytu, ale z uwagi na różne okoliczności faktycznie i prawne dołączyły do umowy. Należy ją ocenić pozytywnie, gdyż praktyka pokazuje, że w procesie często występują spadkobiercy zmarłego kredytobiorcy, którzy byliby pozbawieni rozwiązań przedstawionych w projekcie ustawy.
Dzięki tej zmianie większa grupa osób zyska dostęp do ochrony przewidzianej przez ustawę frankową, co może przełożyć się na sprawniejsze i bardziej sprawiedliwe rozstrzyganie sporów.
Czy ustawa frankowa umożliwi zawieszenie rat bez rezygnacji ze spłaty kredytu?
W nowym projekcie ustawy frankowej przewidziano utrzymanie automatycznego zawieszenia obowiązku spłaty rat kredytu po doręczeniu bankowi pozwu – podobnie jak w poprzedniej wersji przepisów. Kluczową zmianą jest jednak wprowadzenie możliwości dalszego regulowania rat przez kredytobiorcę, jeśli do momentu złożenia pozwu nie został jeszcze spłacony pełen kapitał.
Jest to dobra zmiana względem poprzedniego projektu ustawy, gdyż daje konsumentowi możliwość decydowania o dalszej spłacie rat. Praktyka pokazuje, że nie wszyscy kredytobiorcy chcą złożyć wniosek o zabezpieczenie powództwa. W szczególności w sprawach, w których pozostaje niewielka niedopłata do nominalnej wartości kapitału kredytu, konsumenci często chcą uiszczać raty do momentu spłaty kapitału.
Taka elastyczność w podejściu do zabezpieczenia roszczeń może okazać się szczególnie korzystna dla osób, które nie chcą ryzykować zaległości, a jednocześnie prowadzą spór sądowy z bankiem na gruncie umowy frankowej.
Czy ustawa frankowa pozwoli sądom samodzielnie rozliczać saldo między stronami?
W pierwotnej wersji projektu ustawy frankowej przewidziano możliwość uproszczonego rozliczenia wzajemnych roszczeń w jednym postępowaniu – w formie tzw. mechanizmu salda. Zakładało to, że sąd mógłby samodzielnie zestawić roszczenia obu stron i rozliczyć je jednym orzeczeniem. W najnowszej wersji projektu zrezygnowano jednak z tego rozwiązania. Zamiast tego przewidziano zastosowanie dwóch instytucji znanych już z procedury cywilnej: zarzutu potrącenia oraz powództwa wzajemnego.
Zapewne po ostatnim orzeczeniu TSUE w sprawie C-396/24 ustawodawca dokonał weryfikacji swojego stanowiska, ograniczając przyjęte rozwiązania właśnie do znanych i uregulowanych w przepisach prawa instytucji. […] Można postawić tezę, że ostatni wyrok TSUE nie wprowadził teorii salda, gdyż sąd nie ma żadnych uprawnień procesowych, aby samodzielnie dokonać rozliczenia stron. […] Sąd działając w ramach reżimu prawnego dyrektywy 93/13 powinien w sposób maksymalny zabezpieczyć interes prawny i finansowy konsumenta w sporze z bankiem.
W praktyce oznacza to, że to strony postępowania – a nie sąd – muszą aktywnie korzystać z przysługujących im narzędzi procesowych w sprawach opartych na umowie frankowej.
Zarzut potrącenia aż do apelacji?
Zgodnie z projektem, ustawa frankowa umożliwia zgłoszenie zarzutu potrącenia aż do momentu zamknięcia postępowania przed sądem drugiej instancji. Może to dawać bankom większą elastyczność i szansę na rozliczenie kredytu w jednym postępowaniu, nawet na etapie apelacyjnym.
Mecenas Wojciech Bochenek ocenia jednak to rozwiązanie krytycznie, wskazując na jego potencjalne skutki dla równowagi procesowej:
W mojej ocenie jednak wydłużenie tego czasu do zamknięcia postępowania apelacji jest zbyt długie i pozbawia jedną ze stron sporu możliwości dwuinstancyjnego rozpoznania zarzutu potrącenia przez sąd. Aby zachować pewną spójność projektu ustawy, warto rozważyć wydłużenie terminu na skorzystanie z zarzutu potrącenia do zakończenia postępowania w sądzie pierwszej instancji.
Z punktu widzenia stron postępowania wynikającego z umowy frankowej, takie rozwiązanie może rodzić ryzyko wydłużenia procesu oraz ograniczenia przejrzystości i przewidywalności przebiegu sprawy.
Czy ustawa frankowa przeniesie koszty procesu na bank?
W projekcie nowelizacji ustawy frankowej znalazł się ważny zapis dotyczący kosztów postępowania. Zgodnie z art. 5 ust. 5, jeżeli bank zgłosi zarzut potrącenia, a konsument go nie zakwestionuje, to bank niezależnie od ostatecznego wyniku sprawy będzie zobowiązany pokryć koszty procesu w tej części, w jakiej powództwo zostało oddalone właśnie z powodu tego potrącenia.
Mecenas Wojciech Bochenek pozytywnie ocenia to rozwiązanie:
To rozwiązanie w pełni uwzględnia standardy wskazane przez TSUE, co zapewnia procesową ochronę interesów konsumenta i niweluje ewentualne zażalenia na koszty i możliwe rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych. Z praktycznego punktu widzenia jest to dobra zmiana dla konsumentów, którzy przy pierwotnej wersji ustawy byliby więźniami własnej strategii procesowej.
Nowe przepisy mogą więc skutecznie zapobiec sytuacjom, w których frankowicze mimo wygranej w istocie byliby narażeni na niekorzystne rozstrzygnięcia dotyczące kosztów w sporach wynikających z umowy frankowej.
Czy ustawa frankowa daje więcej czasu na powództwo wzajemne?
W nowym projekcie ustawy frankowej przewidziano istotne ułatwienie proceduralne – powództwo wzajemne będzie można wnieść aż do momentu zamknięcia postępowania przed sądem pierwszej instancji. Obecnie takie działanie możliwe jest wyłącznie w odpowiedzi na pozew, co znacząco ogranicza elastyczność stron.
Dodatkowo, niezależnie od wartości przedmiotu sporu, sprawa wzajemna będzie rozpoznawana przez sąd właściwy dla sprawy głównej, co może uprościć i przyspieszyć postępowania.
To rozwiązanie może być skutecznym narzędziem zarówno dla konsumentów, jak i banków. Co istotne, sądem właściwym do rozpoznania sprawy będzie sąd, w którym prowadzona jest sprawa główna, bez względu na wartość przedmiotu sporu. To z pewnością wpłynie na dynamikę postępowań i powinno ograniczyć ich liczbę.
Dla osób posiadających umowę frankową oznacza to większą elastyczność procesową i potencjalnie szybsze zakończenie sporu w jednym postępowaniu.
Podsumowanie | ustawa frankowa z potencjałem, ale wymaga dopracowania
Nowa wersja projektu ustawy frankowej wprowadza wiele istotnych zmian, które mogą realnie przyspieszyć postępowania sądowe i zwiększyć ochronę konsumentów. Na pozytywną ocenę zasługuje m.in. rozszerzenie przepisów o pożyczki frankowe, objęcie ochroną spadkobierców, a także elastyczne podejście do zawieszania spłaty rat.
Nie wszystkie propozycje są jednak wolne od wątpliwości. Część zapisów szczególnie tych dotyczących długości terminów na wniesienie pozwu wzajemnego czy zarzutu potrącenia może rodzić ryzyko procesowej niepewności i wydłużenia postępowań.
W ocenie eksperta, aby ustawa frankowa rzeczywiście spełniła swoją funkcję, konieczne będzie doprecyzowanie niektórych rozwiązań oraz objęcie ochroną szerszej grupy kredytobiorców, nie tylko tych związanych z frankiem szwajcarskim.