Nowa wersja długo wyczekiwanego projektu ustawy frankowej właśnie trafiła na rządowe strony. Po ponad roku prac legislacyjnych Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało dokument, który ma przyspieszyć postępowania sądowe i odciążyć przeciążony system. Jednak z punktu widzenia frankowiczów nie wszystko wygląda optymistycznie. Z projektu zniknęły kluczowe przepisy, które mogły realnie poprawić ich sytuację w tym możliwość uzyskania natychmiastowego zwrotu środków po wygranej w sądzie I instancji oraz uproszczony model rozliczeń z bankami. Co oznaczają te zmiany dla frankowiczów i czy rzeczywiście osłabiają ich pozycję w sporach z instytucjami finansowymi? Sprawdź, co się zmienia i jak możesz chronić swoje interesy.
Automatyczne zawieszenie rat – realna pomoc dla frankowiczów
Jednym z korzystniejszych rozwiązań przewidzianych w nowej wersji projektu jest automatyczne zawieszenie obowiązku spłaty rat kredytu frankowego na czas trwania postępowania sądowego liczone od momentu doręczenia pozwu bankowi. Dotychczas to kredytobiorca musiał samodzielnie składać wniosek o zabezpieczenie roszczenia, co wiązało się z dodatkowymi formalnościami i ryzykiem oddalenia wniosku.
Nie każdy klient decyduje się dziś na złożenie wniosku o zabezpieczenie, choć w wielu przypadkach byłby on zasadny. Automatyczne zawieszenie rat daje jasną podstawę prawną, by wstrzymać dalsze płatności – przynajmniej do momentu spłaty nominalnej wartości kredytu.
Dzięki temu rozwiązaniu frankowicze nie będą musieli regulować comiesięcznych rat podczas trwania sprawy, a bank nie uzyska prawa do wypowiedzenia umowy ani wszczęcia procedur windykacyjnych. W przypadku unieważnienia umowy frankowej przez sąd, co stanowi dziś dominujący scenariusz, raty nie będą już należne. Jeśli jednak sąd oddali powództwo, kredytobiorca będzie zobowiązany do zwrotu zawieszonych płatności wraz z odsetkami.
Jakie konsekwencje dla frankowiczów niesie rezygnacja z art. 7?
W poprzednich wersjach projektu przewidywano możliwość rozliczenia wzajemnych roszczeń konsumenta i banku w jednym postępowaniu, bez konieczności prowadzenia dwóch osobnych spraw frankowych. Propozycja ta, zawarta w art. 7, została jednak usunięta. Oznacza to, że frankowicz i bank nadal będą pozywać się oddzielnie konsument o zwrot rat, bank o zwrot kapitału kredytu.
Jak wskazuje Ministerstwo Sprawiedliwości, projekt ustawy frankowej w obecnym kształcie odwołuje się do znanych już instytucji prawa cywilnego – zarzutu potrącenia oraz powództwa wzajemnego. Oznacza to, że konsument i bank mogą dochodzić wzajemnych roszczeń w jednym postępowaniu, ale wyłącznie z własnej inicjatywy, sąd nie zrobi tego automatycznie.
Zdaniem mec. Bochenka pomysł z art. 7 miał potencjał, ale jego realizacja była nieprecyzyjna i mogła prowadzić do niejasności:
Pomysł z artykułem siódmym był ciekawy, ale nieczytelny i dublował istniejące przepisy. Brakowało m.in. jasności, co zrobić, gdy między bankiem a klientem już toczą się dwie sprawy. Zamiast tego ustawodawca postawił na znane rozwiązania, jedynie je doprecyzowując.
Projekt dopuszcza zgłoszenie zarzutu potrącenia aż do zakończenia postępowania przed sądem drugiej instancji. Powództwo wzajemne będzie natomiast możliwe do końca procesu przed sądem pierwszej instancji.
Mec. Bochenek krytycznie ocenia jednak wydłużenie terminu na zgłoszenie zarzutu potrącenia:
Zarzut potrącenia powinien być ograniczony czasowo do końca postępowania przed sądem I instancji, a nie – jak przewiduje projekt ustawy – do końca postępowania apelacyjnego. Takie rozwiązanie zagwarantuje możliwość jego dwuinstancyjnego rozpoznania i zapewni spójność z terminem przewidzianym dla wniesienia powództwa wzajemnego.
Czy teoria salda w sprawach frankowiczów zyskuje na znaczeniu?
19 czerwca 2024 roku Trybunał Sprawiedliwości UE wydał istotne orzeczenie w tzw. sprawie Lubreczlik (C-396/24), które może w praktyce rozwiązać część problemów proceduralnych. TSUE wskazał, że bank nie może żądać zwrotu całej kwoty kredytu, jeśli konsument już dokonał częściowej spłaty, rozliczenie powinno uwzględniać teorię salda.
Ministerstwo Sprawiedliwości zwraca uwagę, że powszechne stosowanie tej zasady przez sądy mogłoby ograniczyć liczbę wzajemnych powództw między bankami a kredytobiorcami, co z kolei przełożyłoby się na krótsze i tańsze postępowania. W praktyce to ważny krok w kierunku realnego odciążenia frankowiczów i całego wymiaru sprawiedliwości.
Czy frankowicze będą czekać dłużej na zwrot pieniędzy?
Jedna z najbardziej kontrowersyjnych zmian w projekcie ustawy frankowej dotyczy braku natychmiastowej wykonalności wyroków sądów pierwszej instancji. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli frankowicz wygra sprawę, nie otrzyma zasądzonych środków od razu, wypłata nastąpi dopiero po prawomocnym zakończeniu postępowania, czyli po rozpoznaniu apelacji. Wcześniejsze wersje projektu przewidywały możliwość szybszego odzyskania pieniędzy, jednak ostatecznie zrezygnowano z tego rozwiązania. Ministerstwo tłumaczy tę decyzję koniecznością zachowania równowagi między ochroną konsumentów a zasadą dwuinstancyjności oraz ograniczeniem ryzyka, że środki wypłacone na podstawie nieprawomocnego orzeczenia musiałyby być zwracane. Dla frankowiczów to oznacza wydłużony czas oczekiwania na realne korzyści z wygranej w sądzie.
Czy nowe przepisy to realna szansa dla frankowiczów – czy tylko pozorne ułatwienia?
Nowelizacja ustawy frankowej przynosi szereg zmian, które przynajmniej w założeniu mają przyspieszyć i uporządkować postępowania sądowe związane z kredytami waloryzowanymi do waluty obcej. Frankowicze mogą liczyć m.in. na automatyczne zawieszenie spłaty rat na czas trwania procesu, co stanowi istotną ulgę finansową. Z drugiej strony, projekt rezygnuje z uproszczonych procedur rozliczeniowych oraz możliwości natychmiastowego odzyskania środków po wyroku sądu I instancji, co może wydłużyć czas oczekiwania na realne efekty wygranej sprawy.
Projekt daje sądom narzędzia, które – jeśli będą prawidłowo stosowane – pozwolą na sprawniejsze rozstrzyganie sporów frankowych. Wiele jednak zależy od praktyki orzeczniczej i konsekwentnego wykorzystywania istniejących rozwiązań.
Dla frankowiczów to sygnał, że choć zmiany idą w kierunku usprawnienia postępowań, kluczowa pozostaje indywidualna strategia procesowa i wsparcie ekspertów, którzy znają realia spraw frankowych.
Przeczytaj więcej o nowym projekcie ustawy frankowej na Money.pl