Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej po raz kolejny jednoznacznie opowiedział się po stronie konsumentów, wydając wyrok, który może istotnie zmienić praktykę prowadzenia spraw frankowych w Polsce. TSUE przesądził, że przedawnienie roszczeń banku wobec frankowicza ma charakter priorytetowy i nie może być automatycznie neutralizowane przez inne czynności procesowe podejmowane przez konsumenta.

Orzeczenie zapadło w sprawie C-767/24 i dotyczyło sytuacji, w której bank po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu frankowego domagał się zwrotu kapitału, a konsument jednocześnie podniósł zarzut przedawnienia oraz zarzut potrącenia wzajemnych roszczeń. Kluczowe pytanie brzmiało: czy samo potrącenie oznacza rezygnację z ochrony, jaką daje przedawnienie.

Jakie pytanie w sprawie frankowiczów postawiono TSUE?

Sprawa rozpatrywana przez TSUE dotyczyła sytuacji, w której bank po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu frankowego wystąpił przeciwko konsumentowi z roszczeniem o zwrot kapitału kredytu. Frankowicz, broniąc się przed pozwem, podniósł zarzut przedawnienia roszczeń banku, a jednocześnie ostrożnościowo złożył oświadczenie o potrąceniu wzajemnych wierzytelności.

Polski sąd nabrał wątpliwości, czy zgodne z prawem unijnym jest takie stosowanie przepisów krajowych, w którym samo potrącenie uznawane jest za rezygnację z zarzutu przedawnienia, nawet wtedy, gdy frankowicz wyraźnie tego nie zamierzał. To właśnie ta wątpliwość stała się podstawą pytania prejudycjalnego do TSUE.

Drewniany młotek sędziowski leżący na tle flagi Unii Europejskiej, symbol orzecznictwa TSUE i prawa europejskiego, z logo Bochenek Ciesielski & Wspólnicy.

Czy w sprawach frankowych potrącenie oznacza zrzeczenie się zarzutu przedawnienia?

TSUE jednoznacznie zakwestionował dotychczasową linię orzeczniczą części polskich sądów, zgodnie z którą złożenie przez frankowicza oświadczenia o potrąceniu było traktowane jako dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia roszczeń banku.

Trybunał wskazał, że taka wykładnia narusza dyrektywę 93/13/EWG, ponieważ ogranicza realną ochronę konsumenta i zmusza go do dokonywania nieuzasadnionych wyborów procesowych. W praktyce bowiem frankowicz, chcąc zabezpieczyć się przed ryzykiem zasądzenia odsetek za opóźnienie, podnosił potrącenie jednocześnie ryzykując, że sąd uzna to za rezygnację z przedawnienia.

TSUE uznał, że oba zarzuty mogą i powinny być rozpoznawane niezależnie, a sąd krajowy ma obowiązek w pierwszej kolejności zbadać ten, który ma dalej idące skutki prawne.

Dlaczego TSUE uznał, że przedawnienie roszczeń banku ma pierwszeństwo w sprawach frankowych?

Zdaniem TSUE zarzut przedawnienia ma charakter najdalej idący w skutkach. Jego uwzględnienie prowadzi bowiem do oddalenia powództwa banku w całości, bez konieczności dalszego badania wysokości wzajemnych rozliczeń.

W przypadku potrącenia sytuacja jest odmienna  może ono jedynie zmniejszyć wysokość roszczenia banku, ale nie zawsze eliminuje je całkowicie. Dlatego TSUE podkreślił, że sądy krajowe mają obowiązek w pierwszej kolejności zbadać zarzut przedawnienia, jeżeli został on podniesiony przez frankowicza.

Jak wyrok TSUE zmienia praktykę sądów w sprawach frankowiczów?

Wyrok TSUE kwestionuje utrwaloną w części orzecznictwa praktykę, zgodnie z którą sądy pomijały analizę przedawnienia, uznając, że zostało ono „zneutralizowane” przez potrącenie. Taka wykładnia, jak wskazał Trybunał, osłabia odstraszający efekt dyrektywy 93/13, ponieważ pozwala bankom dochodzić roszczeń, które w normalnych warunkach byłyby już przedawnione.

Jak zauważa mec. Wojciech Bochenek:

To ważny aspekt, gdyż w Trybunale są kolejne sprawy, które dotykają już bezpośrednio problematyki przedawnienia roszczeń banków.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Wyrok TSUE stanowi więc wyraźny sygnał dla sądów krajowych, że dotychczasowa praktyka wymaga korekty.

Sędzia stojąca za mównicą na sali sądowej, trzymająca akta, w tle symbol wagi sprawiedliwości oraz logo kancelarii Bochenek Ciesielski & Wspólnicy.

Dlaczego wyrok TSUE wzmacnia pozycję frankowiczów w sporach z bankami?

Do tej pory wielu frankowiczów stawało przed realnym dylematem procesowym. Podniesienie wyłącznie zarzutu przedawnienia wiązało się z ryzykiem, że sąd go nie uwzględni, co mogło skutkować koniecznością zapłaty kapitału wraz z odsetkami. Z kolei podniesienie potrącenia, traktowane przez część sądów jako rezygnacja z przedawnienia,  prowadziło do mniej korzystnego ekonomicznie rozliczenia.

TSUE jasno wskazał, że konsument nie może być stawiany przed takim wyborem, a jego działania procesowe nie mogą być interpretowane wbrew jego wyraźnej woli.

Czy bank może jeszcze bronić się przed przedawnieniem w sprawach frankowych?

Wyrok TSUE nie oznacza automatycznego uwzględnienia zarzutu przedawnienia w każdej sprawie frankowej. Banki wciąż mogą powoływać się na szczególne przepisy prawa krajowego, w tym na klauzule słusznościowe. Jednak jak zauważa r. pr. Wojciech Bochenek, kluczowe będzie to, czy sądy rzeczywiście zaczną merytorycznie badać przedawnienie, a nie omijać je przy pomocy wyjątkowych konstrukcji prawnych.

Jestem ciekawy, czy orzeczenie TSUE sprawi, że polskie sądy będą coraz częściej merytorycznie rozstrzygały zarzut przedawnienia roszczeń banków podnoszony przez konsumentów, czy będą robione uniki w postaci art. 117(1) k.c.

Wojciech Bochenek

radca prawny, Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp. k.

Dlaczego wyrok TSUE porządkuje sprawy frankowe i rozliczenia po nieważnych umowach?

Wyrok TSUE w sprawie C-767/24 porządkuje jeden z najbardziej problematycznych obszarów spraw frankowych, jasno wskazując, że ochrona konsumenta nie może być pozorna. Frankowicze mają prawo do pełnej obrony, w tym do równoczesnego podnoszenia zarzutu przedawnienia i potrącenia, bez obawy, że sąd zinterpretuje ich działania na korzyść banku.

Trybunał przypomniał fundamentalną zasadę: bank, który stosował nieuczciwe warunki umowne, nie może czerpać korzyści z własnych naruszeń, ani poprzez konstrukcje materialnoprawne, ani procesowe. Dla frankowiczów oznacza to istotne wzmocnienie pozycji w sporach sądowych, a dla sądów – obowiązek realnego respektowania standardów wynikających z prawa unijnego.

Więcej na temat strategii banków w sprawach frankow wyroku TSUE przeczytasz w artykule prawo.pl